Weź się w garść i ZRÓB COŚ

with 3 komentarze

Jedną z plag naszych czasów jest ciągłe odwlekanie.

Ile razy myślałaś żeby coś zrobić, a potem zajmowałaś się zupełnie czymś innym, zapominałaś lub celowo odwlekałaś jakieś nieprzyjemne działanie? Dotyczy to każdej sfery naszego życia. A technologia w tej chwili jest tak bardzo rozwinięta, że na każdym kroku, w każdej sekundzie naszego życia, możemy zrobić coś, co całkowicie odmieni nasz los…

magdalenarolnik.pl_Nie ogarniam!

Jak to zrobić?

Tylko ty sama możesz wziąć się w garść i zacząć działać. Jak?

Udowodnij sobie, że warto. Ustaw działanie na czele swoich priorytetów.

Bo z tym działaniem i odwlekaniem jest tak, że to my sami decydujemy co jest ważniejsze.

Jeśli na przykład twoim priorytetem jest odpoczynek, to będziesz robić wszystko, żeby odpocząć. Czyli na przykład usiądziesz na kanapie i włączysz serial zamiast zająć się czymś bardziej produktywnym. Ale jeśli dla ciebie odpoczynkiem nie będzie serial, a szydełkowanie, to zawsze znajdziesz chwilę i chwycisz za szydełko. Choćby na 5 minut.
Twoim sposobem na odpoczynek może też być przeglądanie Facebooka albo Google. Dlatego przestaniesz kontrolować czas spędzany w social mediach…

Ale jeśli w twojej głowie na szczycie priorytetów będzie np nauka hiszpańskiego, to poszukasz sobie filmu w tym właśnie języku. Podczas zmywania będziesz słuchać lekcji audio itp. Jeżeli najwyższym priorytetem będzie zgubienie kilku kilogramów, to zrezygnujesz z ruchomych schodów i wind. Przesiądziesz się z auta na rower. I w każdej wolnej chwili będziesz się ruszać. A do tego będziesz omijać słodycze szerokim łukiem.

„Ale ja chcę schudnąć, ale nie chce mi się ćwiczyć… nie mam motywacji”.

Wybacz, ale napiszę szczerze – to oznacza, że nie chcesz schudnąć. Nie zależy ci na tym.

Wszystko rozgrywa się w twojej głowie.

Jeśli absolutnie wierzysz w to, że zgubienie kilku kilogramów jest na szczycie twojej listy priorytetów, nie będziesz potrzebować żadnej motywacji. Ale jeśli myślisz, że powinnaś schudnąć, bo ktoś ci tak powiedział (mąż, mama, przyjaciółka, a nawet lekarz), ale w zasadzie tobie nie przeszkadza twoja waga – już do niej przywykłaś, to zawsze będziesz potrzebować zewnętrznej motywacji. A i to czasem nie wystarczy.

Jeśli nadal nie wierzysz, to może przekona cię inny przykład.

Kiedyś zawsze byłam śpiochem. Uwielbiałam spać. Kiedy spałam, mogła wokół mnie być wojna, impreza, kataklizm… nic nie było w stanie wyciągnąć mnie z łóżka.
Kiedy urodziłam pierwszego syna, potrafiłam obudzić się w nocy za każdym razem jak głośniej stęknął. Do dziś budzi mnie zawsze nietypowe zachowanie dzieci, choć ja śpię w swojej sypialni z mężem, a dzieci w swoich łóżkach za ścianą i korytarzem. Znasz to? Wiesz dlaczego tak się dzieje?
Bo zmieniły się priorytety. Wyżej znajduje się bezpieczeństwo/zdrowie/pełen brzuszek dziecka niż mój ciągły sen. I nawet krótko po porodzie nie potrzebowałam żadnego budzika, ani zewnętrznego motywatora, żeby wstać w nocy i nakarmić/przewinąć dziecko. Bo to było dla mnie najważniejsze w danym momencie.

„Ale odchudzanie, czy czysty zlew, to co innego niż opieka nad noworodkiem”

I tak, i nie. Dla ciebie tak. Ale dla twojego mózgu nie. Dla niego ważne jest to, co jest na szczycie twoich priorytetów. I mózg będzie cię popychał do realizacji celu ze szczytu listy.

Jak wprowadzić na szczyt listy priorytetów nudne i nieatrakcyjne zadania?

Na przykład logiką.

magdalenarolnik.pl_Dzialanie

Możesz na przykład swoje zwlekanie przeliczyć na pieniądze. Weźmy tu choćby wizytę u stomatologa. Na rutynową kontrolę możesz się wybrać w ramach NFZ. Jeśli wolisz prywatnie – proszę bardzo. Zastanów się ile taka wizyta kosztuje. Policz i koszt wizyty i jej czas. A jeśli będziesz ją odwlekać w nieskończoność? Policz teraz ile kosztuje leczenie kanałowe. Koszt, czas i… ból.

Odwlekasz w nieskończoność „na jutro” rozpoczęcie ćwiczeń? Policz koszt dziesięciominutowej gimnastyki dziennie. A teraz policz czas i koszt leczenia skrzywienia kręgosłupa czy innych chorób związanych z brakiem kondycji. Jeszcze nie do końca jesteś przekonana? To wyobraź sobie, że masz miesiąc na wykonanie ważnego projektu w pracy. Niby nietrudny, dlatego zrobisz go ostatniego dnia. A teraz wyobraź sobie, że 12 godzin przed terminem wystąpiły jakieś komplikacje. Potrzebny Ci jakiś specjalista. I co wtedy? Albo termin nagle z różnych przyczyn został skrócony…

Zrób teraz rachunek sumienia. Wypisz sobie obszary swojego życia, w których najczęściej coś odwlekasz. A teraz zastanów się do jakich konsekwencji to prowadzi. Przelicz te konsekwencje na pieniądze. Widzisz?

Wiem, na początku może to wydawać się sztuczne. Takie bardzo na siłę. Ale tylko na początku. Daj sobie szansę, a zobaczysz, że po krótkim czasie już stanie się to naturalne. Jak poranne picie kawy.

Skoro już wiesz, że powinnaś działać, zacznij to robić. Ale nie od razu. Na początek proponuję zaprzyjaźnienie się z kalendarzem. Kiedy już zaopatrzysz się w kalendarz, zacznij w nim notować swoje plany. Zaplanuj wizyty kontrolne u ginekologa, stomatologa, internisty, okulisty…

Zajmij się też planowaniem ćwiczeń. Nie planuj od razu biegania po 10 km dziennie czy godzinnego treningu cardio, bo szybko się zrazisz i przestaniesz ćwiczyć codziennie. Na początek to może być np. 10 minut „dywanowców”, albo 5 minut skakanki, albo 5 minut twistera, albo… 5 przysiadów, 5 pajacyków i 5 skłonów. Po miesiącu zaplanuj modyfikację ćwiczeń. Albo dołóż drugą taką samą serię. Zaczynaj powoli. Dopiero jak się „rozruszasz” zaplanuj większą ilość ćwiczeń.

Jeśli twoim problemem jest sprzątanie, to… je też zaplanuj. To twój kalendarz, twoje plany i nic nikomu do tego co tam wpisujesz. Czy jest to zmywanie, pranie, ćwiczenia czy inne rzeczy.

A co zrobić jeśli coś Cię wybije z rytmu działania?

Zacznij od początku. Przecież zacząć na nowo możesz w każdej chwili. Nie nadrabiaj zaległości, tylko zacznij od początku. Po prostu.

Tylko zanim zaczniesz, na nowo ustal sobie listę priorytetów, żeby Twój mózg pamiętał co dla ciebie jest ważne.

Do dzieła!

Follow Magdalena:

Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat w komentarzu poniżej.