Do trzech razy sztuka – nadal w to wierzysz?

with 6 komentarzy

Za nami święta Zmartwychwstania. Odrodzenie. Nowego życia.

Jesteśmy w trakcie astronomicznej i kalendarzowej wiosny.

Ziemia się rozbudza. Odradza. Na nowo zaczyna żyć.

Tak się dzieje co roku. Cyklicznie. Najpierw jest jesień potem zima a teraz wiosna. Odrodzenie. Przebudzenie.

przebudzenie

Ostatnio miałam trochę wolnego czasu i tak sobie o tym wszystkim myślałam. Przypomniały mi się moje upadki i odrodzenie.

Każda z nas upada. Zdarza się ze tracimy sens z oczu. Gubimy się w swoich celach, priorytetach i marzeniach. A potem odradzamy się. Podnosimy się z kolan. Zaczynamy wszystko od początku. Jak ziemia na wiosnę.

Tylko że ziemia na wiosnę budzi się Ci roku. A my, kobiety, mamy tendencję do tego, żeby rozsiąść się w swojej zimie. Zatracić w upadku.

Zwłaszcza kiedy w grę wchodzi samodyscyplina i wyrabianie nowych nawyków.

Pamiętam siebie sprzed kilku lat. Kiedy pierwszy raz postanowiłam założyć swoją własną www. Chciałam publikować na niej co dwa tygodnie nowy tekst dotyczący zdrowia. Strona nazywała się

Zdrowa-Linia

i miała być portalem dla kobiet dbających o zdrowie, szczupłą sylwetkę i portfel. I co? Napisałam jeden tekst. Za dwa tygodnie drugi. Potem trzeci.

A potem coś się wydarzyło i zapomniałam napisać. Upadłam. Pomyślałam sobie, że skoro nawaliłam, to już jestem spisana na straty i Internet na pewno o mnie zapomniał.

Po kilku tygodniach postanowiłam zacząć od nowa. Zaczęłam znów pisać. Internet o mnie nie zapomniał. Ale zmieniłam portal w blog. I pisałam na nowo. Jeden tekst. Drugi. Trzeci. Piętnasty…. I znów coś się stało. I znów nawaliłam.

I znów uznałam, że to bez sensu. Że nie nadaję się do tego. Jestem beznadziejna, bo przecież już raz próbowałam i nawaliłam. Teraz dałam sobie drugą szansę i znów nawaliłam. A to oznacza, że JA  jestem absolutnie do niczego. Dwa razy nie poradziłam sobie z zadaniem. A to już przecież coś oznacza, prawda?

Takich sytuacji miałam jeszcze sporo. Ta strona istniała w sumie cztery lata. W 2013 roku ostatecznie zamknęłam projekt zdrowotnego blogowania. Wykupiłam obecną domenę i zmieniłam profil. W między czasie wiele nauczyłam się o pracy mojego mózgu. I o samodyscyplinie. I o tym, ze powiedzenia “do trzech razy sztuka” jest co najmniej niestosowne. Bo czasem, zanim się uda, trzeba próbować dziesiątki razy. Tak jak Edison, który zapalił swoją żarówkę za -set którymś razem.

Pamiętam też jak rzuciłam palenie. Pierwszy raz mi się nie udało. Po kilku tygodniach spróbowałam znowu. Poddałam się po kilku dniach. Pomyślałam “do trzech razy sztuka” i znów mi się nie udało. Uznałam wtedy, że już zawsze będę palić. Bo próbowałam trzy razy i mi nie wyszło. To znaczy ze jestem absolutnie beznadziejnym przypadkiem. Próbowałam przecież i nie dałam rady.

rzucanie palenia

Kiedy już zaczęłam poznawać głębiej swój mózg i jego zachowanie, postanowiłam spróbować ponownie. I wiesz co? Znów się nie udało. Dopiero siódma próba zakończyłem się powodzeniem i od ponad pięciu lat nie palę.

Podobnie jest z innymi dziedzinami życia. Kiedyś na samą myśli o tym, że mam codziennie sprzątać, robiło mi się słabo. Dziś sprzątam około 20 minut dziennie i nie sprawia mi to problemu. Nawet tego nie zauważam.

Osiągnęłam to, i wiele więcej, dlatego, że zrozumiałam, że można próbować więcej niż trzy razy. Tak jak ziemia budzi się za każdym razem po zimie. Tak samo ja, kiedy upadnę, mogę wstać. I zacząć na nowo. Jeśli mi na czymś zależy to nawet kilkadziesiąt razy. Albo kilkaset.

Ty również możesz zaczynać ciągle na nowo. 

To, że czasem jest bardzo trudno wstać, to zupełnie inna sprawa. Czasem po prostu potrzeba spaść zupełnie na dno, żeby się odbić. A czasem potrzeba rodziny albo przyjaciół, którzy złapią za ręce, nogi, uszy, włosy, i co tam jeszcze im się uda, i postawią cię znów do pionu. O tych przyjaciołach będzie za tydzień.

A tymczasem przypominam ci jeszcze raz: nie ważne ile razy upadniesz. Ile razy złamiesz swoje postanowienie. Ile razy nie okiełznasz swoich złych nawyków. Zawsze możesz wstać, otrzepać kolana i zacząć od nowa. Jak dziecko, które uczy się chodzić.

Follow Magdalena:

Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat w komentarzu poniżej.