Kilka słów o lenistwie

with 6 komentarzy

“Jestem leniwa”.

“W tym roku chcę zapanować nad swoim lenistwem”.

“Moje lenistwo mnie pokonało i znów skończyło się awanturą z mężem”.

To tylko niektóre wypowiedzi kobiet, z którymi ostatnio miałam przyjemność ostatnio rozmawiać. O “lenistwie” odmienianym przez wszystkie przypadki nasłuchałam się wiele.
A wiesz co?
Okazało się, że ŻADNA z tych cudownych Kobiet nie jest leniwa!
To tylko puste słowa, wmawiane im od dzieciństwa. Nauczyciele im powtarzali “jesteś zdolna, ale taka leniwa…” Mama im mówiła “jak można być takim leniem, żeby nie posprzątać sobie biurka”. Mąż / teściowa nieustannie powtarza “siedzisz tyle w domu, to może byś wreszcie coś zrobiła, a nie leniuchujesz cały dzień”.

Kiedy słyszysz całe życie, że jesteś leniwa, to… w końcu zaczynasz w to wierzyć.

A to nieprawda!

Nigdy tak o sobie nie myśl, ani tym bardziej nie mów. Najlepiej od razu wyrzuć to słowo ze swojego słownika, żebyś czasami dzieciom go nie wpoiła.

Żeby Ci to dokładnie pokazać, posłużę się przykładami. Ale nie tymi, które opowiedziały mi dziewczyny podczas naszych rozmów, ponieważ te informacje są po prostu poufne. Przykłady będą bardziej ogólne i będą dotyczyły sprzątania, bo tu podobno leży największy problem. Ale możesz je odnieść do każdej innej sytuacji życiowej.

Ola jest na urlopie macierzyńskim. Zajmuje się półroczną córeczką, jej mąż pracuje na etacie. Ola wie, że w domu jest bałagan – brudna podłoga, zlew ciągle pełny brudnych naczyń, ogólny chaos. Mimo to, Ola leży na kanapie, trochę przysypia, ale głównie ogląda seriale i podjada. Godzinę przed powrotem męża wstaje, spina wszelkie siły i gotuje obiad.
Mąż nie wie co robi Ola cały dzień. A raczej nie wiedział, dopóki teściowa Oli nie doniosła mu, że za każdym razem, o każdej porze, kiedy przychodzi odwiedzić wnuczkę, jej synowa zwleka się z kanapy. Mąż jest zły, że on cały dzień pracuje, a Ola leży na kanapie. Dlatego po powrocie z pracy odpoczywa. Czasem weźmie córkę na ręce, ale jak ta zaczyna płakać, albo trzeba ją przewinąć, oddaje ją Oli. W końcu nic nie robi cały dzień, to chociaż córką niech się zajmie. W końcu matką jest. Leniwą, ale matką.
Ale Ola nie jest leniwa! Problem Oli polega na tym, że opiekuje się córką całkiem sama. I w dzień i w nocy. W chwilach słabości pozwalała córce zasypiać kołysząc ją na sobie. Córka szybko przyjęła to za standard. A Ola jest niewyspana od kilku miesięcy i przez to notorycznie przemęczona. Nawet jeśli wie, że powinna posprzątać, to jej organizm całym sobą domaga się snu. Ola nie potrafi odczytać tych potrzeb, więc z jednej strony leży i ogląda seriale, przy których nie musi myśleć i w ten sposób wydaje się, relaksuje się. A z drugiej strony Ola podjada, żeby dostarczyć organizmowi energii. I w ten sposób ciągle jest w punkcie wyjścia.

Rozwiązań problemów Oli jest kilka. Ale potrzebny jest jej ktoś, kto podpowie, doradzi, zaproponuje pomoc. A kiedy Ola w końcu zatroszczy się o swoją podstawową potrzebę – sen – nie będzie miała problemów, żeby zatroszczyć się o inne swoje potrzeby (estetyka domu), ani potrzeby innych. Zmęczenie to nie jest lenistwo.

Ania ma dwoje dzieci – nastolatków. Nie pracuje na etacie, zajmuje się domem. A raczej powinna się zajmować, bo tak się umówiła z mężem. Ale Ania pierze jak już nie ma czystej bielizny. Regularnie zamiata, myje podłogi, ma pusty zlew i zamkniętą zmywarkę – na pierwszy rzut oka jest super. Ale każde otwarcie szafy grozi atakiem rzeczy upchniętych tam na siłę. Brudna bielizna, która nie mieści się w łazienkowym koszu, jest poupychana w różnych kątach domu. Nieumyte blachy i ruszt leżą w piekarniku przysłoniętym ręcznie haftowaną, piękną zasłonką. W zmywarce leżą i czyste i brudne naczynia – Ania nigdy nie wie które są które, bo nie wyciąga niczego po myciu. Dlatego zmywarka działa co chwilę. Zdecydowana większość obiadów Ani jest z mrożonek, albo z gotowych dań w słoikach. Ania jedynie je doprawia. Sama robi zakupy, więc jeszcze nikt się nie zorientował. Ania uważa się za leniwą osobę. Bo robi wszystko byle tylko móc niewiele robić. Cały zyskany w ten sposób czas Ania przeznacza na czytanie książek. Właściwie to ona ich nie czyta, a pochłania po kilka tygodniowo. Poza panią bibliotekarką Ania nie ma żadnych znajomych. Nie rozmawia z nikim. Przywykła do tej sytuacji przez kilka lat, kiedy sama zajmowała się małymi dziećmi i nie miała żadnych dorosłych (poza mężem) wokół siebie.

Dziś Ania nie umie nawiązywać koleżeńskich relacji, a ich brak próbuje sobie zrekompensować książkami. Jednak sama tego nie widzi. Potrzebuje kogoś, kto jej podpowie dlaczego zachowuje się tak, a nie inaczej. Kiedy Ania zacznie nawiązywać zdrowe relacje i się nimi nasyci, inaczej będzie patrzyła na siebie i na swoje obowiązki.

Mogłabym jeszcze mnożyć przykłady i pokazywać ci różne oblicza “lenistwa”. Ale za każdym z nich kryje się coś większego.
Czasem może to być choroba – na przykład anemia.
Czasem przemęczenie, czasem brak pewności siebie, czasem poczucie krzywdy i brak oparcia w bliskich.
Nie jestem ani lekarzem rodzinnym, ani psychiatrą, ani terapeutką. Nie znam twojego rozkładu dnia. Ale ty sama znasz go najlepiej. Wiesz, czym zajmujesz się całą dobę i sama możesz mniej-więcej określić źródła twojego problemu.

A jeśli sama nie dasz rady – poproś o pomoc. Może to być mąż, przyjaciółka, siostra, mama, albo ktoś zupełnie obcy. Ważne, aby ta osoba nie oceniała z góry, że jesteś leniwa, tylko żeby spokojnie pomogła ci przeanalizować twój rozkład dnia i pomogła znaleźć największy pożeracz czasu. Dopiero wtedy możesz określić, czy potrzebna ci jest terapia, czy wystarczy przeorganizować swoje życie. A wtedy spokojnie będziesz mogła wyjść z impasu i ustalić priorytety. Bo sprzątanie domu nie musi wcale leżeć w zakresie twoich obowiązków. Możesz wynająć kogoś do tego.

A jeśli chwilowo cię na to nie stać, albo nie wyobrażasz sobie, aby ktoś obcy sprzątał twoje rzeczy, obserwuj mojego bloga – już wkrótce następne artykuły dotyczące organizacji i sprzątania w ten sposób, żeby nawet tego nie zauważać.

A na zakończenie, mam dla ciebie zaproszenie. Od pewnego czasu na Facebook działa Grupa, która zrzesza wszystkie kobiety pracujące w domu. Zapraszam!

 

Podąrzaj Magdalena:

Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat w komentarzu poniżej.