Skuteczne odchudzanie nie istnieje – Justyna Markowska

with Brak komentarzy

Justyna Markowska

Zewsząd słychać, że XXI wieku mamy epidemię otyłości. Tylko że to właśnie teraz istnieje dostęp do różnorodnych sposobów jej leczeniaktórego nie byto nigdy wcześniej . Dlaczego zatem tak dużo osób nie potrafschudnąć, skoro wydaje się to takie łatwe.

 

Epidemia odchudzania

Coraz więcej badaczy wysuwa wniosek, że być może do plagi otyłości doprowadziła właśnie epidemia odchudzania. To bardzo niepopularne, co napiszę, zwłaszcza spod piórka dietetyczki, ale diety nie dziają. Tylko 3% osób, które je rozpoczyna utrzyma nową ma ciała czasie dłuższym niż pięć lat.

Gdy trafiłam na wyniki tych badań,w książce,która poruszała problem otyłości z punktu widzenipsychologii, poczam się oszukana. No bo, jak to? Po co byto te pięć lat studiów i nauka układania diet, skoro to  nie działa!? Dlatego nikt nie powiedział mi tego wcześniej ... Oczywiście, studia dietetyczne nie skupiają się tylko na odchudzaniu. Równie ważne,jeślinie najważniejsze, jest żywienie w innych jednostkach chorobowych. Ale dla mnie odchudzanie było szczególnie istotne, ponieważ to jest moja specjalizacja.Coś, czym zajmu się na co dzień.

Kiedy przeczytałam , że skuteczne odchudzanie niistnieje, stwierdziłamże w sumie to powinnam wcześniej zd sobie z tego sprawęW końcu od kilku lat pracuję jako dietetyk i na własne oczy widzę, że osoby, które naprawdę chud stanowią zaledwie margines moich pacjentek. Oczywiście, żaden dietetyk się tym nie chwali. Bo pierwsze, co przychodzdo głowy jest to, że ja muszę robić coś źle, skoro ktoś nie chudnie na mojej diecie.

Klapki na oczacotwierają się dopiero wtedy, kiedy przeczytaszże inndietetycy chwalą się takimsamymi „sukcesami”, czyli 23% osób skutecznie odchudzonych. A le wcale nie odetchnęłam ulgą. Wręcz przeciwnie, myślałam coraz intensywniej nad tym, jak to się dzieje, że tylko nieliczndołączają do tych 3% procent.

 

To przyszło mi do głowy.

Jesteśmy nie przystosowane do życia we współczesnym świecie

Moment, kiedy pierwsrolnicy gdzieś w okolicach dzisiejszego Bliskiego Wschoduzasiali pierwszą pszeni zapoczątkował erę sukcesu człowiekaDzięki temu mogliśmy wreszcie zacząć prowadzić osiadły tryb życia,zamiast uganiać się za zwierzyną zbierać roślinki. Podporządkowaliśmy sobie rośliny i zwierzęta. Wybudowaliśmy drogi, domy, wieżowce. Ba! Nawet dzięki temu latamy kosmos, choci ja do tej pory nie wiemczy w końcu byliśmy na tym księżycu czy nie

Ten moment zasiania pierwszego ziarna b zarazem momentem największej klęski człowieka, która doprowadziła go do otłuszczonego, niezdrowego ciała.

Gdyby przedstawić ewolucję świata od jego początków do dnia dzisiejszego na tarczy zegarato pierwszy człowiek pojawił się na Ziemdopiero kwadrans przed północą. A rolnictwo rozpoczęło się raptem dziesięć minut później”.

Przez bardzo długi okres człowiek odżywiał się tym, co znalazł lesie, tym, co upolował, prawdopodobnie też tym, co zostało po dużych drapinikach. Na pewno nie było tego dużo, biorąc pod uwagę, jak niedoskonały był pierwszy człowiek. To sprawiło, że nasze organizmy przystosowały się do życia w środowiskuw którym nie ma nadmiaru pokarmu. A co więcej , trzebstracić sporo energii, żeby móc niewielkie jej ilości czerpać pożywienia. Do tego wszystkiego doszły mechanizmy, które powodująże preferujemy pokarmy, które dostarcza dużo kalorii. To, co kiedyś pozwalało naszym przodkom przetrwać i zawładnąć planetą, dzisiaj powoduje, że co drugi człowiek na Ziemjest za dy.

kalorie

Dzisiaj jedyna walka, jaką odbywamy, to kupowanie przecenionych Crocsów Lidlu. Jedzenimamy pod dostatkiemnie boimy się odua produkty wysokoenergetyczne, które talubimy, są na wyciągnięcie ręki.

Jeszcze nie umiemy ż w świecie dobrobytu. Muszą minąć co najmniej kolejne dwa tysiące lat, żebyśmy powoli zaczęlsię odnajdować na Ziemija sobie stworzyliśmy.

 

Za bardzo skupiamy się na wadze

Gdy spotykam się po raz pierwszy ze swoją pacjentkązawsze pytam o jej cel. chyba nigdy nie udało mi się usłyszeć odpowiedzi innej niż określona liczba kilogramów do zgubienia. Kobiety zwykle dokładnie chcą wiedzieć, ile muszą ważyć, żeby czuć się dobrze w swoim ciele. Wydaje nam się, że jak będziemy mieć dokładnie takąa nie inną masę ciała, to cale nasze życie dzie lepsze. Bo na razie to  jest do bani. „Jestem gruba, tłusta, nie mo na siebie patrzeć” to  tylko najłagodniejsze określenia,których używają moje pacjentki.

Tylko że problem nie leży w wadze, ale w ich głowach. Jeśli uzalniasz swoje poczucie własnej wartości i szczęście od wskazania wagi, to  nigdy ich nie osiągniesz. Zawsze pozostaniesz niewolni elektronicznego urządzeniaBo przecież zawsze możesz waż mniej....

waga

Jako przykład przytoczę moją własną historię. Mimo ogromnej wiedzy żywieniowej, nie umiałam poradzić sobie ze swoim ciałem. Jestem niską osobą, mam 158 cm, dlatego wstydziłam się, gdy ważyłam 56 kilogramów, bo tyle samo ważyły koleżankiktóre były minimum 10 centymetrów wyższe ode mnie. Wtedy postanowiłam, że będę się odchudzać. Przy bardzo rygorystycznej diecie morderczym treningu udało mi się schudnąć do 47 kilogramów. Wreszcie miałam kaloryfer na brzuchu i… byłam najbardziej nieszczęśli osobą na świecie. Stawałam przed lustrem, patrzyłam na swoje wystające boczki i płakałambo czułam się taka gruba.

Dzisiaj ważę 54 kilogramy i jestem też dużo bardziej szczęśliwa. Wreszcie czuję się dobrze swoim ciele. Nie uważamże jestem idealna. Jestem Kobietąwięc zawsze znaj w sobie coś do poprawkiale cyferka na wadze nie jest dla mnie wyznacznikiem tegokim jestem.

Mój problem może aśnie wynikał z tegoże miam wiedzę z zakresu żywienia człowiekaale nie zakresu jego psychologii. Dopiero kiedy rozpoczęłam studia podyplomowe psychodietetyki, odkryłamże to nie chodzo odchudzanietylko o zmianę myślenia o sobie! Jeślbędziesz myślała dobrze o sobiebędziesz się o siebie troszczato spadek masy ciała będzie efektem ubocznym. wcale nie dlatego że zaczniesz jeść liście sałaty. Tylko dlatego, że nie dziesz potrzebowała odyczy, żeby się pocieszyć. Nie będziesz potrzebowała burgera i frytek, żeby Twój mózg mógł poczuć się szczęśliwy. Oczywiście, to nie znaczy, że nigdy nie zjesz czekoladyZjesz. I dzie Csmakowała. Poczęstujesz się kilkoma kostkamto będzie wystarczające . Po prostu.

 

Jak osiągnąć szczęście i szczupłą sylwetkę?

Kluczem do sukcesjest sumienność, planowanie wytrwałość. Nie da się zmienić całego swojego życia w dwa dni. Ale może nauczyć się nawyw, które praktykowane przez całe życie, pozwolą Cwyglądać i czuć się tak, jak chcesz. Trzeba zacząć od odpowiedniego kroku. Itym krokiem npewno nie jest przejście na restrykcyj dietę albo morderczy trening. Co zatejest?

Uczę tego Kobiety na różne sposoby. Jednak za jeden z najbardziej efektywnych uważam pracę grupie. Dlaczego? Nasz kobiecy mózg różni się męskiego, wynika to genów i gospodarki hormonalnej.To wpływa na to, jakie cechy u nas dominujące. W naturze kobiecej jest wspólne rozwiązywanie problemów. Dlatego tworzymy grupy i grupki. Potrzebujemy wsparcia innych kobiet i poczucia, że inne mają podobne do naszych problemy.

Dlatego zapraszam Cię na moje bezpłatne Wyzwanie Noworoczne. Przez tydzi pokażę Cico możesz zrobić, żeby zbliżyć się do swojego nieidealnego ideału. Naszym celem nie dzie odchudzanie, to jest efekt uboczny tego, że dbasz o siebie. Będziemy skupi się na Twoich celach, planowaniu i budowaniu motywacji. Jeśli jednak totalnie nie wiesz, jak się prawidłowo odżywiać, jak ćwiczyć, to nie martw się, bo obydwa rozwiązania dostaniesz ode mnie. A co najważniejsze, będziesz miała wsparcie innych kobiet w stworzonej na potrzeby Wyzwania grupie na Facebooku. Oczywiście, ja będę tam aktywna bę pomagać .

Tydzi to wcale nie jest dużo czasu, ale możesz nauczył się jego trakcie najważniejszych rzeczy, które wpływają na to jaką jest osobą i czy Twoje postanowienia są skuteczne. Żebyś jnigdy więcej nie musiała zaczynać nowego roku od postanowienia: tym razem na pewno schudnę.

Follow Justyna Markowska:

psychodietetyk, która nieśmiało przyznaje, że kiedyś była dietetykiem. Pomaga kobietom polubić siebie i dopiero w drugiej kolejności uzyskać wymarzoną masę ciała.