Jak się zabrać za sprzątanie – 4 sprawdzone techniki

with 8 komentarzy

Czasami tak w życiu bywa, że masz gorszy okres. Chorujesz, albo choruje twoje dziecko. Masz kryzys w małżeństwie, albo kryzys w finansach. Zdarzają się sytuacje, o których pisałam ostatnio. W tym czasie sprzątanie domu schodzi na dalszy plan.

I przychodzi moment, kiedy zapanujesz nad swoimi problemami. A potem spoglądasz na dom i… zastanawiasz się czy to faktycznie to miejsce, w którym mieszkasz. Zauważasz ogromny bałagan i wiele, wiele rzeczy do zrobienia.

I co teraz?

Masz dwa wyjścia – zatrudnić kogoś, kto odkopie twój dom i przywróci jego blask, albo zrobić to sama/z rodziną.

Zatrudnienie kogoś obcego ma wiele plusów. Nie męczysz się, a sprzątanie idzie szybko i sprawnie. Ale wiem, że są osoby, dla których wpuszczenie obcej pani do domu jest niewyobrażalne. Zwłaszcza kiedy chodzi o porządki w szafach, łazience, czy innych rzeczach osobistych. Wolą zrobić wszystko same.

Ale jak to zrobić, żeby nie zwariować? O tym właśnie będzie ten artykuł.

Na początek jeszcze małe wyjaśnienie. W artykule będę pisała co TY możesz zrobić, jak TY możesz wybrnąć z impasu. Ale to dlatego, że nie znam twojej sytuacji.
Nie wiem, czy jesteś z tymi obowiązkami sama, czy ktoś ci pomaga.
Czy twoje dziecko dopiero się urodziło, czy ma już kilkanaście lat.
Nie wiem, które zadania chcesz delegować, a których nie możesz.
Dlatego będę zwracała się do ciebie, a kwestię podziału obowiązków zostawiam. Nie dlatego, że powinnaś sama wszystko robić, ale dlatego, że sama najlepiej wiesz jak wygląda struktura twojej rodziny.

Jeśli kwestię delegacji zadań mamy za sobą, przejdę już do tematu właściwego, czyli od czego zacząć, jeśli twój dom z różnych powodów, nie spełnia twoich oczekiwań.

Rozwiązań jest kilka i myślę, że znajdziesz odpowiednie dla siebie. Możesz też je połączyć, albo wymieszać poszczególne elementy.

Pasja

Pasja to coś, co siedzi w tobie i wypełnia cię po brzegi. Pasje mogą być różne – podróżowanie, pisanie, czytanie… Moją pasją (najważniejszą, bo są jeszcze inne) są robótki włóczkowe – na szydełku albo na drutach. Każdego dnia, bez względu na to czy moje dzieci są akurat w domu, bo mają np. ferie, czy część jest w domu, a część w szkole, bez względu na to jak bardzo szaleją czy jak bardzo chorują, bez względu na to czy mam gości, czy nie, bez względu na to, czy padam na twarz ze zmęczenia, czy nie…. znajduję choćby kilka minut na swoje hobby. Jest to pasja, którą odkryłam na nowo po wielu latach. Zaraziłam się nią w dzieciństwie, potem odłożyłam na półkę. A po latach przypomniałam sobie o tym i wróciłam do robótek.

Kiedy masz swoją pasję, zawsze znajdziesz na nią czas.

A jak ma się to do sprzątania? Bardzo prosto – rozbudź w sobie pasję do sprzątania!

Tak, to możliwe. Nie, nie żartuję. Nie kpię z ciebie. Jestem całkowicie poważna.

Pasja to nie jest coś, co się ma albo nie ma. To jest coś, co można mieć, jeśli się chce. Wystarczą chęci i kilka trików.

Najpierw zastanów się jak wygląda twój dom. Potem – jak chcesz, żeby wyglądał. Wyobraź sobie wszystko – kolory, dodatki (albo ich brak), ustawienie mebli… nawet same meble. I nie myśl o tym, że nie stać cię na gruntowny remont z zakupem wszystkiego nowego. Na razie skup się na marzeniu. Jak chcesz mieszkać w miejscu, w którym mieszkasz obecnie? Ile chcesz zmienić? Może masz w domu, na milionie półek, dwa miliony figurek, które trzeba regularnie odkurzać, a ty tego nienawidzisz? A może odwrotnie – w twoim mieszkaniu nie ma żadnych ozdób, a przez to wydaje ci się takie “obce”?
Może też się okazać, że twój dom jest dokładnie taki, jaki powinien być – wtedy zadanie jest najprostsze. Ważne jest, żebyś nie myślała kategoriami “i tak mnie nie stać”, “i tak nie umiem”, “to się nie uda, bo mieszkam w kawalerce i mam za dużo gratów”.
Odłóż to na bok i wymyśl jak przekształcić miejsce, w którym mieszkasz, w takie wymarzone.
I nie chodzi też o zmianę miejsca zamieszkania. Tylko na przykład – jeśli mieszkasz w kawalerce w Sosnowcu, a marzy ci się dom nad morzem – wymyśl jak go sobie urządzić w kawalerce w Sosnowcu. Jakich kolorów użyć, które będą ci się kojarzyły z morzem. Jakie dodatki i gdzie ustawić. Jakie obrazy/zdjęcia powiesić na ściany….

Jeśli marzy ci się dom w stylu minimalistycznym, surowym, skandynawskim, a masz mnóstwo bibelotów, pamiątek, prezentów, ozdób… zastanów się co chcesz zostawić, a czego możesz się pozbyć. To, co chcesz zostawić, możesz schować. Możesz stworzyć dedykowane pudła na pamiątki z wakacji, na pamiątki ślubne, pamiątki dzieci… Potem wszystkie pudła ułożyć w jednym miejscu i w ten sposób będziesz miała wszystko, ale nie będzie ci to przeszkadzało.

Rozwiązań jest wiele, wystarczy poszukać w sieci i się zainspirować.

Kiedy już będziesz wiedziała jak twój wymarzony dom ma wyglądać, dużo łatwiej i chętniej będziesz go sprzątała. W końcu wymarzony dom nie może być brudny, prawda? Zacznij od podziału zadań na dni/tygodnie. Nie rób wszystkiego na raz.

Najpierw ustal sobie plan sprzątania, potem poluj na promocje, albo naucz się sama tworzyć dodatki z materiałów, które masz. Zaprzyjaźnij się z maszyną do szycia, pędzlami, wkrętarką i innymi sprzętami. Twórz swój dom od podstaw po kolei, bez pośpiechu. Dołącz do innych pasjonatów utrzymywania porządku w wymarzonym domu. Pytaj, dziel się doświadczeniem. Sprzątaj tak, jakby to już był ten wymarzony dom.

Kiedy twój dom stanie się twoją pasją:

Zalety: będziesz w pierwszej kolejności dbała o porządek i sprawisz, że w domu będzie przytulnie i czysto. Zamieszkasz w wymarzonym miejscu.

Wady: pasja łatwo może przejść w obsesję. A wtedy wszystko inne zejdzie na dalszy plan i w twoim idealnym domu nie będzie można żyć normalnie. Potraktujesz je jako muzeum, albo świątynię. Możesz też mieć sporo nieplanowanych wydatków.

Moja rada: znajdź złoty środek pomiędzy “i tak się nie uda”, a “będzie perfekcyjnie”. Podejdź do tego z fantazją, ale szacuj realia.

Gra

Możesz swoje sprzątanie potraktować jako grę. Tym bardziej, jeśli masz pomocnika/pomocników w postaci domowników. Ale jeśli mieszkasz sama, lub z noworodkiem, to też się uda. Pod warunkiem, że lubisz grać.

Jak to zrobić?

Zacznij od przygotowania. Rozpisz sobie wszystko, co jest do zrobienia. Od zamiatania/odkurzania, po odstawienie mebli.
Rozpisz zadania na grupy według trudności. To, co do której grupy przydzielisz, to twoja decyzja. Bo może być tak, że łatwiej będzie ci posprzątać za szafami (bo masz wysokie nóżki i bez problemu sięgasz tam mopem) niż zrobić porządek na toaletce/półce z kosmetykami, bo masz ich milion i nie masz pojęcia jak to ugryźć.
Dbanie o podłogę może być łatwe, jeśli nic na niej nie leży, albo trudne, jeśli masz dywan (a zwłaszcza jasny, albo z długim włosem), donice, czy inne stojące przeszkadzacze w sprzątaniu.
Mycie okien może być super łatwe, jeśli masz je jedno, a może być strasznie trudne, jeśli masz duży dom i tych okien ponad dwadzieścia, w różnych rozmiarach. Zwłaszcza kiedy są duże i mają duże powierzchnie szklane (bez podziałów).
Wycieranie kurzu może być łatwe, jeśli nie masz w domu zbyt wielu ozdób, a może być koszmarem, jeśli jesteś kolekcjonerką figurek, świec, kamyków, czy czegokolwiek innego.

To twój dom i sama znasz go najlepiej.

Przy podziale uwzględnij to, że niektóre rzeczy trzeba robić bardzo często (zmywanie), inne po prostu często (dbanie o podłogę), inne rzadziej (porządki w szafach), a inne raz na jakiś czas (odkurzanie żyrandoli, sprzątanie za szafami).

Do każdego zadania przydziel punkty. Do każdej ilości zdobytych punktów – adekwatną nagrodę. To może być pachnąca kąpiel, kino, określone zakupy, spódnica, buty, torebka, wyjazd…. Wiesz ile pracy cię czeka i na co masz ochotę. Sama najlepiej ustalisz swoje zasady.

Przygotuj sobie też planszę do wpisywania wyników. Może być w komputerze, może być na wielkim brystolu przyklejonym do którejś ściany, a może być w notesie, kalendarzu, pamiętniku…. Jak ci wygodniej.

Przydatne też są tzw. trackery/suwaczki/paski postępu. Czyli graficzne przedstawienie na pasku tego, co już osiągnęłaś, a ile jeszcze masz do osiągnięcia. Możesz je pobrać z różnych miejsc za darmo na komputer, czy telefon, możesz też sobie narysować tam, gdzie masz tabelkę z punktacją.

Kiedy masz już wszystko gotowe…. zaczynasz grę. Najpierw najniższy poziom, a potem stopniowo przechodzisz dalej. Po każdym poziomie odbierasz swoją nagrodę.

I to jest bardzo ważne – traktuj te nagrody bardzo poważnie. Wygrałaś? To ją sobie odbierz. Nie myśl “nie dziś, bo nie mam czasu/siły/pieniędzy/warunków”. Przecież sobie obiecałaś, a jesteś osobą, której można ufać, prawda?

Kiedy zaczniesz grać w sprzątanie:

Zalety: przestaniesz myśleć o sprzątaniu jako o czymś nudnym, a zacznie cię to bawić. Dzięki temu dużo łatwiej wykonasz wszystkie zadanie i wyrobisz sobie nowe nawyki. Poza tym – jeśli coś wydarzy się w trakcie, zawsze możesz wrócić na start i zacząć od nowa.

Wady: jeśli zaczniesz łamać zasady (np lekceważyć nagrody lub nie wpisywać punktacji), szybko zapomnisz o grze, albo uznasz ją za bezsensowną.

Moja rada: traktuj poważnie tę grę i jej zasady. I Odbieraj swoje nagrody!

Rewolucja

 

Zapewne kojarzysz program “Perfekcyjna Pani Domu” – albo polską, albo brytyjską edycję (albo obie). Tam bardzo mocno promowany jest model rewolucyjny. Pani Domu, która ma totalny chaos w domu, ma tydzień na to, żeby wszystko posprzątać, a na koniec czeka ją test białej rękawiczki.

Nie będę się rozwodzić nad samą metodą. Chodzi o to, żeby w maksymalnie krótkim czasie doprowadzić dom do perfekcji. Czyli sprzątasz wszystko w wybranej przez siebie kolejności. Nikt nie ingeruje ani w twoje metody, ani kolejność, ani to, czy sprzątasz w dzień, w nocy, czy bez przerwy.

Efekt jest taki, że po kilku dniach cieszysz się nieskazitelnie czystym domem.

Kiedy wywołasz w domu rewolucję:

Zalety: szybko zobaczysz pierwsze efekty, a to może cię zmotywować do dalszej pracy.

Wady: jeśli przez kilka dni (i nocy) będziesz sprzątać bez przerwy, istnieje ryzyko, że już nigdy więcej nie będziesz miała ochoty tego robić.

Moja rada: sprzątaj sprawnie i szybko, ale znajduj też czas na odpoczynek w trakcie, żeby sprzątanie nie przeobraziło się w kierat.

Rutyna

Metoda rutynowa zakłada, że nie zastanawiasz się nad tym, czy coś lubisz, czy nie – po prostu to robisz. To tak jak z ubieraniem się. Nie zastanawiasz się, czy lubisz się ubierać – wykonywać samą czynność. Wiesz na pewno, że jeśli wyjdziesz z domu w tym, w czym śpisz, narazisz się na docinki, drwiny, ale także chłód i niewygodę. Wiesz też, że w ubraniu będziesz się czuła dobrze. W posprzątanym domu również będziesz się czuła dobrze.

Ten system zakłada, że zaczynasz rutynowo wykonywać różne czynności, tak, jakby twój dom już był czysty. Czyli nie robisz najpierw rewolucji, tylko “wchodzisz w grafik”.

No właśnie – grafik. Ten jest potrzebny na początku. Ale jak go przygotujesz, to znów zależy od ciebie, bo sama znasz swój dom najlepiej. Żeby ci ułatwić zadanie, podam dwa przykłady:

Mieszkanie trzypokojowe, które w sumie ma pięć pomieszczeń: poniedziałek – pomieszczenie nr 1, wtorek – pomieszczenie nr 2…. a w weekendy wolne. Może się okazać, że jakieś pomieszczenie potrzebuje częstszego sprzątania, wtedy kolejka się wydłuży. A może dwa z nich są malutkie i możesz je połączyć, wtedy kolejka się skróci, albo będziesz miała więcej wolnego.

Kawalerka: poniedziałek- kuchnia, wtorek – kurze, środa – łazienka, czwartek – podłogi, piątek – szafy. Oczywiście znów wszystko zależy od trybu życia.

Oczywiście, możesz te metody mieszać. Np. W poniedziałek porządki w sypialni i podłogi w całym domu (albo tylko na piętrze/parterze). Wtorek – łazienka(i) i pranie, sprzątanie lodówki i zamiatanie klatki schodowej…

Nie musisz też sztywno trzymać się rozkładu tygodniowego. Możesz sobie rozpisać grafik na 10, 14, albo 6 dni. Wszystko dopasowujesz do siebie.

Dodatkowo planujesz raz na jakiś czas (znów zależnie od potrzeb) – mycie okien, zmianę pościeli, porządki w szafach, itp.

Ten system zakłada, że robisz to, co masz w planie na dany dzień. I tak – jeśli zaczynasz i masz brudne okna, a dziś masz w planie mycie podłóg, to myjesz podłogi, a nie okna. Te czekają na swoją kolej. Wykonujesz rutynowo swoje czynności nie zwracając uwagi na inne.

Kiedy sprzątasz rutynowo:

Zalety: już nigdy nie robisz generalnych porządków przed świętami, bo zawsze masz w domu czysto (sprzątasz wszystko regularnie)

Wady: nie widzisz efektów od razu, cały proces wychodzenia z bałaganu trwa kilka tygodni.

Moja rada: co jakiś czas sprawdzaj, czy twój grafik funkcjonuje dobrze. Czy jednego dnia nie jesteś zbyt obciążona, a innego się nie nudzisz. I planuj też dni wolne od sprzątania.

Na koniec przypomnienie

– nie musisz sztywno trzymać się jednej metody. Możesz je dowolnie mieszać, albo wybierać z nich poszczególne elementy. Tak, jak pokazałam – każda z tych metod ma wady i zalety. I ty znasz siebie najlepiej. Wiesz, czy lepiej ci będzie wysprzątać wszystko na raz i na koniec pojechać do spa, czy lepiej ci będzie sprzątać pół godziny dziennie i za to w spokoju wypić kawę.

Zapraszam cię również do grupy Kobiet pracujących w domu, gdzie możesz czerpać inspiracje, znaleźć inne pasjonatki dbania o dom, albo współzawodniczki do gry w sprzątanie. W Grupie panuje życzliwa atmosfera i na pewno znajdziesz tam wsparcie w swoich działaniach.

Follow Magdalena:

Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat w komentarzu poniżej.