(r)Ewolucja – Ucz się i pracuj

with 16 komentarzy

Uwielbiam obserwować jak małe dzieci się uczą. Doświadczają świata. Poznają prawa fizyki. 

Jest w tym coś tak wyjątkowego, że chyba nigdy nie przestanę fascynować się procesem poznawania świata. Dlaczego?

Bo dzieci od razu wprowadzają swoją wiedzę w życie.

Kiedy dziecko nauczy się chodzić – od razu wykorzystuje tę umiejętność. Nie myśli sobie „dobrze, to jeszcze nauczę się biegać, skakać i ubierać buty, a wtedy wszystkie umiejętości wykorzystam od razu”.

Dziecko, które złapało równowagę na rowerze, nie myśli o tym, że powinno poznać topografię terenu, nauczyć się czytania map, acha – kupić mapy i dopiero nauczyć się je czytać, kupić ubrania odpowiednie na rower na każdą pogodę i dopiero wtedy ruszyć. Nie! Wsiada na rower i jedzie. Dopiero później uczy się planować wycieczki.

A kiedy dzieci nauczyły się, że piasek jest na tyle plastyczny, że można z niego robić budowle, nie zastanawiają się nad tym, że nie znają odpowiednich praw fizyki. Że nie wiedzą nic o budownictwie, fundamentach ani o konstruowaniu łuków. dzieci w piaskownicy, pixabay.com

Dzieci zaczynają się bawić i eksperymentować.

Tak samo jak kilkulatek, który nauczył się liczyć do pięciu. Liczy wszystkie palce, jakie spotka w rodzinie. Liczy guziki, zabawki, przejeżdżające auta, szafki… Wszystko, co można policzyć.

Przykłady mogłabym mnożyć w nieskończoność.

Dziecko, które raz nauczy się jeść samodzielnie, będzie próbowało robić to już zawsze. Nie ważne jakim narzędziem. Nie będzie się domagało osobnego szkolenia, z widelca, z łyżki itd. 

Kiedy nauczy się mówić jakiekolwiek słowo, ćwiczy je nieustannie, w różnych konfiguracjach.

Dopiero w szkole zaczyna się proces nauki rzeczy, które nie są do końca potrzebne. Oczywiście – czytanie, pisanie, znajomość podstaw matematyki czy literatury – są to bardzo pożądane i wręcz niezbędne umiejętności. Ale dokładny proces budowy DNA, RNA, czy całki… są to umiejętności, które MOŻE KIEDYŚ się przydadzą. W bliżej nieokreślonej przyszłości do bardziej nieokreślonych celów.

W ten sposób stajemy się dorosłymi kolekcjonerami informacji.

Chcemy się dowiedzieć wszystkiego związanego z tematem, nawet jeśli związek jest luźny, zamiast – jak dziecko – zmierzyć się z już posiadaną wiedzą.

Kiedyś też taka byłam. Kolekcjonowałam wiedzę. Czytałam książkę za książką. Oglądałam szkolenie za szkoleniem. Chłonęłam wszystko jak gąbka z nadzieją, że może kiedyś mi się to przyda.

Czas mijał. Ja stałam ciągle w jednym miejscu. ciągle miałam te same plany, te same nadzieje. Że może kiedyś… Za jakiś czas… Może uda mi się wykorzystać tę wiedzę.

Jednak jakiś czas temu to się zmieniło. Zrozumiałam, że bez działania, niczego w życiu nie osiągnę. Obiecałam sobie, że jeszcze tylko jedno szkolenie (wcześniej opłacone), a potem już tylko praktyka. 

To było bardzo dobre posunięcie, ponieważ szkolenie było prowadzone przez praktyka biznesu. Na zupełnie inny temat, ale wtrącił tam jedną dygresję, która zmieniła moje życie. 

Dokładnie powiedział tak – „Ucz się i pracuj. Korzystaj ze szkoleń, bo należy się rozwijać i trzymać rękę na pulsie, żeby wiedzieć w jakim kierunku rozwija się branża. Ale z KAŻDEGO szkolenia wybieraj JEDNĄ rzecz do zastosowania OD RAZU. A trzy kolejne do zastosowania w danym miesiącu”.

Uznałam, że to bardzo dobra rada. I od tego czasu zawsze, kiedy przeczytam książkę, albo uczestniczę w szkoleniu – wybieram cztery najważniejsze rzeczy. Jedną z nich wprowadzam od razu, tego samego dnia. Jak dziecko, które posiadło nową umiejętność – bawię się. Testuję. Sprawdzam. 

Czasem się okazuje, że w moim przypadku ta jedna rzecz nie zadziała. Że to był błąd. Ale wyciągam z tego wnioski na przyszłość. I próbuję innych rzeczy.

Pozostałe trzy staram się wdrażać w ciągu miesiąca.

Nie zawsze się to udaje. Czasem nie zdążę, czasem jest to za trudne zadanie na jeden miesiąc. Trudno – przechodzę nad tym do porządku dziennego. Nie rozpaczam i nie katuję się wyrzutami sumienia.

Dlatego już nie uczestniczę w każdym szkoleniu. Nie czytam wszystkich książek. Nie oglądam każdego webinaru. Wybieram te, które są mi potrzebne w danym czasie i staram się wykorzystać zdobytą wiedzę. Inaczej nie starczyłoby mi czasu na praktykę.

A jak to jest u Ciebie? Kolekcjonujesz wiedzę, czy jesteś raczej praktykiem?

 

*cykl (r)Ewolucja powstał po to, by pokazać, że posiadanie dzieci niesamowicie przyspiesza rozwój osobisty ich rodziców. Jest to cykl oparty na moich osobistych doświadczeniach i obserwacjach.

 

Follow Magdalena:

Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat w komentarzu poniżej.