(r)Ewolucja – Cierpliwość

with 6 komentarzy

Mamy XXI wiek. Technologia zapewnia nam natychmiastowy dostęp do towarów i usług. 24 godziny na dobę. Nawet najbardziej ekstrawaganckie zakupy jesteśmy w stanie zrobić w kilka minut za pośrednictwem wszechobecnego internetu.

A tak – internet. Kilka dni temu porównywałam oferty, bo kończy nam się umowa z dotychczasowym operatorem. Miła pani z obsługi jednego z operatorów uparcie przekonywała mnie, że internet o prędkości 80 mB/s to jest absolutne minimum jeśli chodzi o korzystanie z sieci przez całą rodzinę. Ja spokojnie tłumaczyłam, że nie potrzebuję aż tyle, a ona aż zgrzytała zębami z niecierpliwości. Nie mogła się doczekać kiedy wreszcie się poddam i podpiszę zaproponowaną przez nią umowę. Nie podpisałam.

Może i jestem stara, ale doskonale jeszcze pamiętam czasy, kiedy z internetu korzystało się przez telefon stacjonarny. Zwłaszcza w nocy, bo wtedy impuls naliczał się co 3 minuty i było taniej ;). Potem pamiętam szaleństwo, kiedy mogłam już korzystać z neostrady. Całe 128 kB/s!!! Internet działał, a ja byłam niesamowicie szczęśliwa. Pamiętam, że koszt tej przyjemności był dość… morderczy, bo około 200 zł + dopłaty. Były wtedy jakieś ograniczenia i zazwyczaj przydzielony limit transferu kończył się po około trzech tygodniach i internet zwalniał do 32 kB/s. Trzeba było dopłacić albo znów korzystać z telefonu. Za dodatkową opłatą oczywiście. A potem kablówka i całe 512 kB/s bez limitu!!! To było coś! Trzeba było poczekać na instalację około miesiąca, ale warto było.

Dzisiaj się nie czeka. Ani na podłączenie internetu, ani telefonu. Podpisujemy umowę, dostajemy usługę, która działa natychmiast i praktycznie wszędzie.

Dziś robimy zdjęcia i w kilka sekund umieszczamy je w sieci lub wysyłamy komuś w wiadomości prywatnej. Nie oddajemy kliszy do wywołania, nie czekamy z podekscytowani żeby zobaczyć jak wyszły zdjęcia. I czy w ogóle wyszły. Nie wkładamy do koperty żeby wysłać rodzinie lub przyjaciołom.

Po co właściwie o tym piszę?

Bo z moich obserwacji i osobistych doświadczeń wynika, że jest ogromna grupa ludzi, którzy nie poddali się temu wszechobecnemu pędowi. Dzieci. 

Ku rozpaczy wielu rodziców, zwłaszcza tych młodych (taka moja obserwacja), dzieci nie mają w głowach przycisku „enter” ani ikony „zapisz zmiany”. Nie można im powiedzieć „od jutra nie używasz pieluch”. Nie zareagują na komendę „od dziś masz chodzić”.

Nie tylko nauka korzystania z nocnika, chodzenia czy mówienia wymaga czasu. Jeśli chcesz nauczyć dziecka pewnych zachowań, poruszania się po świecie, emocji czy czegokolwiek, potrzebna Ci jest cierpliwość.

Powtarzanie codziennie tych samych czynności, o tej samej porze. Tłumaczenie wielu zjawisk. Opowiadanie o świecie. Odpowiadanie na niekończącą się serię najdziwniejszych na świecie pytań. Nauka sprzątania po sobie. Nauka systematycznego odrabiania lekcji. Wyrabianie nawyków u dziecka. To wszystko wymaga od nas cierpliwości.

Jeśli jesteś osobą niecierpliwą i chcesz, aby wszystko było tu i teraz, również jeśli chodzi o wychowanie dziecka, to masz dwa wyjścia – albo być sfrustrowaną mamą, niezadowoloną, złoszczącą się na swoje pociechy, albo nauczysz się cierpliwości. Dla dziecka. I dla siebie. Dla wspólnego szczęścia.

Wiem. Czasem nerwy puszczają. Czasem dzieci potrafią przekroczyć wszelkie granice, w tym także granice cierpliwości i wytrzymałości psychicznej. To normalne. Moje dzieci też to potrafią. Pytanie tylko – gdzie te granice leżą? Warto pracować nad tym, aby je nieustannie przesuwać dalej.

Cierpliwej mamie nie przeszkadza to, że syn koleżanki mamy szefowej kuzynki z biura obok już ma 2 zęby więcej, choć jest tylko 1 dzień starszy od jej syna.

Cierpliwa mama wie, że dziecko, które rozwija się swoim tempem, ma zapewnione bodźce stymulujące i zapewniony czas na „bezmyślną” zabawę jest szczęśliwe.

Cierpliwa mama rozumie, że jej dziecko nie potrzebuje lekcji angielskiego, chińskiego, aikido, baletu i szachów w wieku 3-4 lat. Na pasje i naukę języków obcych przyjdzie czas później.

boumanblog.com
boumanblog.com

 

Cierpliwa mama wie, że nie musi brać kolejnych kredytów na egzotyczne wakacje z dzieckiem, na nowe zabawki czy kursy dla dziecka.

Cierpliwa mama wie, że jeśli chce schudnąć/przytyć, to potrzebuje na to czasu i robi to mądrze.

Cierpliwa mama rozumie, że nawet największe kłopoty przemijają. Trzeba tylko poszukać rozwiązania.

Cierpliwa mama ma łatwiejsze życie i szczęśliwsze dzieci.

*cykl (r)Ewolucja powstał po to, by pokazać, że posiadanie dzieci niesamowicie przyspiesza rozwój osobisty ich rodziców. Jest to cykl oparty na moich osobistych doświadczeniach i obserwacjach.

Follow Magdalena:

Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat w komentarzu poniżej.