Post i długie życie

with 3 komentarze

Dziś podzielę się z Wami streszczeniem kolejnego reportażu BBC pt: „Post i długie życie”. Zawsze byłam przeciwniczką wszelkiego rodzaju głodówek. Jednak jestem otwarta na różne argumenty i może dam się przekonać, ponieważ wiem, że tzw. „głodówki zdrowotne” pod okiem lekarzy mają wielu zwolenników. Jednak samo słowo „post” w naszej kulturze kojarzy się od razu z suchym chlebem i wodą, a to już mi nie odpowiada, bo ja bardzo lubię jeść.

Ale wracając do Michaela Mosleya z BBC, ze zdziwieniem przyjął fakt, że podczas kryzysu w latach dwudziestych ubiegłego wieku w USA, długość życia wzrosła o około 6 lat. Ten fakt zadziwił nie tylko jego.
Tematem zainteresowali się naukowcy z Uniwersytetu Waszyngtońskiego. Prowadzą obecnie badania nad ludźmi, którzy świadomie ograniczają spożycie kalorii do około 1900 dziennie (mężczyźni powinni przyjmować o około 1000 kcal więcej). Jednak badani bardzo dokładnie dobierają to, co jedzą. Np. z jabłka wybierają tylko skórkę bogatą we flawonoidy i witaminy, a resztę, czyli miąższ z dużą zawartością wody i cukrów wyrzucają. Badania na potrzeby reportażu wykazały, że mężczyzna z grupy badanych, który spożywa tylko 1900 kcal dziennie ale wysokiej jakości pożywienia ma tylko 11,5% zawartości tłuszczu w organizmie, a do tego nie stosując żadnych ćwiczeń fizycznych ma bardzo sprawny i wysportowany organizm.

Inna grupa naukowców bada wpływ somatotropiny, a konkretnie hormonu wzrostu igf-1 na procesy starzenia. Badania wykazały, że im więcej spożywamy białka, tym więcej wytwarzamy hormonu wzrostu – szybciej rośniemy ale i szybciej się starzejemy. Ma to sens, ponieważ znów od naszych babć wiemy, że dziecko do rośnięcia potrzebuje nabiału. Ale od nadmiaru białka szybciej zapadamy na tzw. choroby cywilizacyjne (uwaga dukanowcy!) takie jak cukrzyca czy nowotwory. Idealnym więc rozwiązaniem byłoby wyeliminowanie igf-1 zaraz po zakończeniu procesu wzrostu. Jednym ze sposobów jest niemal całkowite wyeliminowanie białka z diety. Jednak taka dieta może zasiać spore spustoszenie w organizmie, dlatego ta metoda nie jest bezpieczna. Inny sposób to czterodniowy post. Dziennikarz poddał się takiemu eksperymentowi.  Ostatni posiłek zjadło o godzinie 22:00, a potem poddał się 86-godzinnemu postowi. W tym czasie przyjmował tylko wodę, czarną herbatę i jedną porcję zupy jarzynowej o wartości 25kcal. Było to trudne doświadczenie, ale wykazało, że jego poziom igf-1 spadł o połowę. Aby utrzymać ten wynik post powinien być powtarzany raz na dwa miesiące. Oczywiście zawsze pod opieką lekarza.

Podobne wyniki można uzyskać stosując post naprzemienny – a to już kolejna grupa badaczy. Grupa ochotników podjęła post naprzemienny, to znaczy, że jednego dnia jedzą wszystko na co tylko mają ochotę, łącznie z fast-food, ale następnego spożywają tylko jeden posiłek warzywno-mięsny o wartości maksymalnej 600kcal dla mężczyzn i 500kcal dla kobiet. Następnego dnia znów mogą jeść co chcą, a potem jeden posiłek i tak na zmianę. Badania na tej grupie dowiodły, że po pół roku takiej diety znacznie spadło ciśnienie krwi, poziom LDL („złego cholesterolu”), cukru i wagi. Wg tych samych badań post naprzemienny jest zdrowszy niż codzienne ograniczanie kalorii.

Michael Mosley poddał się mniej ekstremalnej wersji postu naprzemiennego. W ciągu tygodnia przez 5 dni jadł normalnie, a w ciągu dwóch dni spożywał tylko śniadanie skomponowane z białek, węgli i odrobiny tłuszczu o łącznej wartości maksymalnej 600 kcal. Po pięciu tygodniach testu schudł o 6 kg, poziom tłuszczu w organizmie zredukował z 27% do 20%, poprawił się jego ogólny stan serca, poziom igf-1 spadł o ponad 50%, poziom cukru we krwi spadł do 90 jednostek, spadł poziom LDL przy jednoczesnym wzroście HDL („dobrego cholesterolu”).

Badania na myszach dowiodły, że post w każdej formie poprawia pamięć i przedłuża życie. Prognozuje się, że post może odsunąć prawdopodobieństwo zachorowania na Alzheimera o około 30 lat. Dodatkowo poszczenie stymuluje istotę szarą mózgu tak jak ćwiczenia stymulują mięśnie.

Jednak badania na ludziach nadal trwają i do dziś nikt nie potwierdził, że powyższe metody poszczenia są bezpieczne dla ludzi.  Ale ja pamiętam starszych ludzi, którzy mawiali, że w piątek należy pościć, bo to dobre dla zdrowia. Jak zwykle wtedy puszczałam takie mądrości mimo uszu, ale kiedy dojrzałam, zaczęłam się nad tym zastanawiać. Być może faktycznie coś w tym jest?

Follow Magdalena:

Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat w komentarzu poniżej.