Osobista kolekcja babskich książek, które pozwalają mi normalnie funkcjonować w trudnych chwilach.

with 2 komentarze

Tak długiego tytułu jeszcze nie miałam. Ale… Miało dziś być o osobistej kolekcji. Pierwszą myślą było „Dzieci”. Ale porzuciłam ten pomysł od razu. Drugi pomysł – książki. Ale jak pisać o regałach wysokości 230 cm na których jest taka różnorodność książek jakiej nie powstydziłaby się niejedna biblioteka? Wybrałam więc tylko te, do których wracam. Wyszło kilkanaście. Zaczęłam więc wymyślać kolejne filtry aż zostały cztery, bardzo specyficzne pozycje.

babskie poradniki fot. by Irys - wszelkie prawa zastrzeżone

Czym one się charakteryzują?

Każda z nich jest strasznie „babska”. Do każdej wracam w trudnych chwilach. Każda z nich dotyczy innej dziedziny.

Dlaczego są ważne dla mnie?

Są na moich półkach od dawna. Każda z nich trafiła na „poręczną” półkę od razu po bliższym zapoznaniu się z treścią. Pomagają mi w różnych rodzajach kryzysów.

Czego dotyczą?

Wszystkiego. Ogółu życia. Ale jak już pisałam – każda innej dziedziny. Żadna z nich nie jest ważniejsza od innych, ich kolejność na zdjęciu jest przypadkowa. Opiszę je zatem w tej samej kolejności.

 

Tanie gotowanie – Tadeusz Barowicz

 

Mam w swojej biblioteczce sporo książek kucharskich. Rzadko z nich korzystam, ponieważ uwielbiam gotować i często mam nadmiar pomysłów. Ale w dni takie jak dzisiejszy, kiedy dzieciaki mają katary, mała ząbkuje, po nieprzespanej nocy i dodatkowych zadaniach (typu zajęcia dodatkowe najstarszego syna, męża, wywiadówka, goście…) sięgam po tę książkę. Moja kreatywność jest wtedy na poziomie poniżej zera, a tam znajduję proste, sprawdzone przepisy nie tylko na obiad, ale na cały dzień. Dodatkowo w większości przypadków wszystkie potrzebne składniki są w domu. Książka nigdy mnie nie zawiodła w kryzysie kuchennym. Zawsze mogę na niej polegać.

 

Urzekająca – John & Stasi Eldredge

 

Właściwie to nie wiem co można napisać o tej książce w kilku zdaniach. Chyba tylko to, że absolutnie każda kobieta powinna ją przeczytać choć raz w życiu.
Czy jest to poradnik? Chyba trochę tak. Przewodnik? Też. Powieść? Wszystkiego po trochu. Generalnie małżeństwo Eldredge’ów na przykładzie swoim i swoich najbliższych opowiadają o tym, jaki wpływ na życie kobiety mają marzenia małych dziewczynek. Co się z tymi marzeniami i dążeniami dzieje. Jak można je odzyskać.
Po Urzekającą sięgam zawsze kiedy zaczynam się gubić. Zawsze stawia mnie do pionu. Książka jasno pokazuje, że zawsze powinno się słuchać swojego serca i zachowywać się tak, jak się tego potrzebuje. Przekreśla wszelkie „sposoby w jakie powinna zachowywać się kobieta”, pomaga pozbyć się poczucia zawodu, że nie jestem taka jaka „powinnam”.
To po lekturze Urzekającej moje życie zawsze się zmienia o 180 stopni. To właśnie wtedy odkrywam co chcę robić w życiu. I tylko wtedy mam siłę, żeby te zmiany wprowadzić. Nie potrafię nawet opisać jaki to potężny wpływ.

 

Wszystko o sprzątaniu – Mary Findley i Linda Formichelli

 

Ze świata kobiecego serca schodzimy wprost na twardą podłogę. Do umycia. Wszystko o sprzątaniu to nie jakiś poradnik perfekcyjnej Anthei Turner. Przy całym szacunku do tej pani, jej poradniki są naszpikowane marketingowymi trickami. W książce pań Mary i Lindy znalazłam około 270 stron samych konkretów. Dzięki niej nie straszne mi kredki świecowe na dywanie czy ścianach. Plamy z czegokolwiek (czasami nawet nie potrafię określić z czego – taki to urok wychowywania trójki dzieci na wsi) na ubraniach też mnie nie przerażają. Wiem nawet jak czyścić dom na zewnątrz! Książka nie zawodzi nigdy.

 

Miriam – Silvia Vecchini

 

I znów wkraczamy w świat psyche. Tym razem to zdecydowanie powieść. Lekka, łatwa i przyjemna. Po tę książkę sięgam w chwilach takiej „zwykłej, codziennej” chandry. A już szczególnie w ciąży. Zresztą, polecam ją szczególnie paniom w stanie błogosławionym. Ale nie tylko.
To historia pewnej młodej Żydówki sprzed około 2000 lat.. Na początku poznajemy jej rodziców. Potem środowisko w którym przychodzi na świat, trudne dzieciństwo, oddanie pod opiekę obcej instytucji w wieku pięciu lat, ciężki okres dorastania. Miriam dopiero jako młoda kobieta wraca do rodziców, z którymi nie ma prawie kontaktu. Znajduje za to narzeczonego, po czym niespodziewanie zachodzi w ciążę. Wyjeżdża na jakiś czas do kuzynki po to by poukładać sobie wszystko w głowie i sercu. Wraca do domu rodzinnego z już widocznym brzuszkiem i nagle narzeczony chce od niej odejść. Ludzie gadają. Rodzice nie wiedzą co robić. Nie będę opisywała całej książki. Napiszę tylko, że to fantastyczne studium psychiki kobiety, którą targają różne emocje, która wcale nie czuje się jak bohaterka. Wręcz przeciwnie – jest przerażona, niczego nie rozumie. A jednak powieść kończy się happy endem – narzeczony zostaje mężem, rodzi się syn o imieniu Jezus.
Na pewno większość z Was zna te historią, ale tu podana jest zupełnie inaczej. Z zupełnie innego punktu widzenia. Jej przesłanie brzmi „ona dała radę, a miała naprawdę kiepsko – ty też dasz, choćby nie wiem co”.

To moja mała kolekcja babskich książek stawiających mnie do pionu. Są jeszcze inne – i poradniki i powieści i poezja… ale te, wybranie dzisiaj, są po prostu przepełnione kobiecością (tak tak – książka pana Barowicza też, choć nie potrafię tego wyjaśnić…)

A jak to wygląda u Ciebie? Co podnosi Cię z różnych problemów?

Follow Magdalena:

Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat w komentarzu poniżej.