Muszę. Trzeba. Powinnam.

with 6 komentarzy

Ile razy dziennie to słyszysz?  A ile razy, sama sobie, to powtarzasz?

Muszę posprzątać.

Powinnam mieć zawsze porządek.

Trzeba ciężko pracować.

Muszę pilnować dzieci żeby zawsze były grzeczne.

Muszę mieć kontrolę nad wszystkim.

Muszę ograniczyć wydatki.

Muszę schudnąć.

Muszę być fit.

Muszę być trendy.

Muszę…..

Jeśli, tak samo jak ja, słyszałaś często w dzieciństwie, ze coś musisz, albo… wszystko ciągle musisz, to nawet nie zwracasz uwagi na te słowa.

A szkoda. Bo wcale nie musisz. Nic nie musisz.

Możesz móc.

Możesz chcieć.

Możesz mieć ochotę.

A możesz nie mieć ochoty.

Jesteś całkowicie wolnym człowiekiem.

Myślenie w kategoriach “muszę” jest mocno ograniczające. Powoduje wewnętrzny bunt przed zmuszaniem nas do czegokolwiek.

Ot, taka prosta, codzienna sytuacja:

Obierasz ziemniaki. Goni cię czas. Jesteś spóźniona i jak nie wstawisz ich teraz, to twoje szkolne dziecko/mąż wracający z pracy/zaproszona na obiad teściowa, będzie zmuszona poczekać. Ta osoba nie może musieć czekać więc tu musisz się pospieszyć. A z pokoju wola cię młodsze dziecko “mamo…. chodź się bawić….” Musisz iść się pobawić bo ci spokoju nie da. I jeszcze ktoś dzwoni do drzwi. Musisz otworzyć.

trzeba

I teraz pytanie – co musisz bardziej? Obierać ziemniaki, otworzyć drzwi czy iść się bawić? I czy rzeczywiście wszystko musisz?

A teraz rozbijmy tę sytuację na części pierwsze.

To, czy rzeczywiście musisz otworzyć drzwi, kiedy ktoś się do nich dobija, to twoja decyzja. Wszystko zależy od twoich nawyków i zwyczajów. Ja, na przykład, kiedy mieszkałam w mieście, rzadko otwierałam drzwi, kiedy się nikogo nie spodziewałam. Wszyscy bliscy znajomi czy rodzina, zwykli się umawiać. A jeśli ktoś wpadał bez umówienia, to zwykle dzwonił spod drzwi. W innej sytuacji zakładałam, ze to jacyś domokrążcy.

No chyba, że spodziewałam się kuriera, czy listonosza.

Ale to już twoja decyzja kiedy otwierać, a kiedy nie. Chciałam ci tylko pokazać że wcale nie musisz. Możesz. A możesz nie mieć ochoty. Albo czasu.

Do dziecka też nie musisz iść. Możesz je zawołać do siebie. Zaproponować zabawę w liczenie obranych ziemniaków. No właśnie. Ziemniaki. Przecież wcale nie musisz ich obierać. Możesz ugotować kaszę. Ryż. Makaron. A nawet jeśli faktycznie chcesz koniecznie te ziemniaki, to nawet jeśli dziecko/mąż/teściowa poczeka, to rzeczywiście świat się zawali? Przecież to, ze ktoś poczeka, nie będzie świadczy źle o tobie.

Takich sytuacji jest mnóstwo.

Niedawno rozmawiałam z fantastyczną mamą, która ciągle powtarzała, że musi sprzątać. Musi mieć porządek. W końcu “siedzi w domu”. A to oznacza że musi mieć porządek. To nic, że w tym domu mieszkają trzyletni bliźniacy. Dwóch żywiołowych chłopców którzy nie we wszystkim są samodzielni. Wymagają ciągłej opieki, nawet kiedy bawią się sami ze sobą. A może zwłaszcza wtedy. Bo wtedy wpadają na najdziksze pomysły. Każde miejsce w którym się bawią wygląda jak po przejściu tornada. Albo dwóch.

powinnam sprzatac

Po dłuższej rozmowie doszła do wniosku, że wcale nie musi ciągle sprzątać. Nie musi mieć idealnego porządku. Wystarczy że zmieni kilka rzeczy. Na przykład wszystkie zabawki będzie przechowywać w wielkich pudłach, zamiast na półkach. Dzięki temu odpadnie wielogodzinne układanie wszystkiego. Chłopcom naprawdę nie robi różnicy czy zabawki są na półkach czy w pudełkach. Funkcjonalność zachowują tę samą. A tylko dzięki tej zmianie, zbieranie rozrzuconych zabawek zajmuje ¼ tego czasu, co wcześniej. Dodatkowo w takim zbieraniu zaczęli pomagać chłopcy, bo wrzucanie zabawek do pudełka to żadna filozofia. A mama dodatkowo zamieniła zwykłe sprzątanie w zawody. Wystarczyła naprawdę drobna zmiana i jej życie stało się łatwiejsze.

Zastanów się co w Twoim życiu musisz. Co trzeba robić. Koniecznie.

Musisz zmywać? Naprawdę?

Musisz prasować? Koniecznie?

Powinnaś schudnąć? Bo tak Ci powiedziała mama?

Trzeba żyć oszczędnie? Teściowa zwraca Ci uwagę na każdym kroku?

Może powinnaś lepiej gotować? Może musisz ciągle poświęcać swoje marzenia dla innych. Może musisz robić pięć rzeczy na raz? Może tak trzeba?

Na pewno?

Follow Magdalena:

Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat w komentarzu poniżej.