Masz wybór

with 4 komentarze

Do napisania tego postu zainspirowała mnie jedna znajoma, która oświadczyła, że „jest w sytuacji bez wyjścia i nie ma wyboru„.

Uważam, że jest w błędzie. Człowiek jest istotą wolną z natury i zawsze ma wybór. Lepszy lub gorszy, ale zawsze ma. Wszystko zależy od podejścia do tematu, determinacji i ukierunkowania. Oczywiście w grę wchodzą jeszcze uwarunkowania kulturowe i polityczne (bliski wschód, Korea Północna), religijne (islam), sytuacje ekstremalne (niewolnictwo) i nasze wychowanie, czyli najbliższe otoczenie. Ale pomijamy warunki, które nas nie dotyczą i rozpatrzmy temat na naszym rodzimym gruncie.

Wybór masz zawsze.
Jeśli nawet stoisz pod ścianą, to możesz wybrać działanie, albo bierność. Na przykład: jest jeszcze 10 dni do wypłaty, a Ty nie masz ani grosza w portfelu. Albo uważasz, że jesteś w kropce z innego powodu. Ale zawsze masz jakiś wybór. Musisz tylko się zdystansować do problemu, spojrzeć na swoje życie z innego punktu widzenia i od razu zauważysz coś, czego może nie zauważałaś wcześniej.

Najlepszym sposobem na to jest rozmowa z innymi. Może to być mąż, przyjaciółka, rodzic, albo ktoś zupełnie obcy. Często taka osoba, przyglądając się sprawie z boku widzi ją zupełnie inaczej.

Ale ten temat nie obejmuje tylko sytuacji trudnych, kryzysowych. Dotyczy on również naszego codziennego życia. Codziennie dokonujemy wyborów, chociaż często nie zwracamy na to uwagi. Zapominamy o tym, a szkoda. Jeśli tylko zaczniesz świadomie dokonywać swoich codziennych wyborów, Twoje życie znacznie się zmieni. Jak? Przede wszystkim zacznij wybierać radość zamiast smutku. Przeanalizujmy to na przykładzie:

  • Wstajesz rano i narzekasz, że się nie wyspałaś. Zamiast smutku, złości, czy rozczarowania wybierz radość. Ale z czego tu się cieszyć? Choćby z tego, że żyjesz, że jeszcze dziś się obudziłaś, że miałaś gdzie spać. Z tego, że czeka Cię nowy dzień.
  • Jesz śniadanie i narzekasz, że znów chleb z pasztetem. Zamiast tego wybierz radość z tego, że masz chleb. Że nie chodzisz głodna. Przy okazji możesz postanowić, że spróbujesz inaczej zarządzać budżetem domowym, aby lepiej się odżywiać.
  • Zaczynasz sprzątać i narzekasz, że jak co dzień tak samo – dzieci bałaganią, a Ty musisz sprzątać. Ale może warto się cieszyć z tego, że masz gdzie mieszkać? Że możesz zapewnić dzieciom bezpieczeństwo? Przy okazji zastanów się jak podzielić obowiązki domowe i nauczyć dzieci porządku.
  • Idziesz do pracy. Już po drodze słabo Ci się robi na myśl, że znów ta sama, monotonna praca, za marne pieniądze, że szef pomiata… A myślałaś o tym, że masz powód do radości, ponieważ masz pracę, możesz zarabiać, jesteś sprawna fizycznie i możesz z tego korzystać? Przy okazji pomyśl czy nie warto poszukać innej pracy. Na pocieszenie jednak mogę Ci powiedzieć, że ludzie „na stołkach” też mają chwile słabości, też mają dość swojej pracy, choć może z innych powodów niż Ty. Nawet np. artyści, którzy z założenia kochają swoją pracę, mają jej dość, albo wręcz nienawidzą niektórych jej elementów (np. piosenkarze, którzy muszą ciągle próbować, w nieskończoność powtarzać pewne partie na nagraniach, koncertują miesiącami z dala od rodziny…)

Mogłabym tak pisać w nieskończoność, ale mam nadzieję, że załapałaś już o co chodzi. Na każdym kroku, w każdej chwili swojego życia dokonujesz jakiegoś wyboru. Od Ciebie zależy jaką decyzję podejmiesz i co zrobisz ze swoim życiem!

Follow Magdalena:

Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat w komentarzu poniżej.