8 sprawdzonych sposobów na tanie święta

with 1 komentarz

Im bliżej Bożego Narodzenia tym głośniej o promocjach, przecenach, obniżkach… Ale czy naprawdę istnieją sposoby na tanie święta? Ja wypracowałam kilka w ostatnich latach i chętnie się nimi z Wami podzielę. Moja wiedza jest tym bardziej cenna, że jakiś czas zarządzałam sporym marketem jednej z wielkich sieci handlowych. I dlatego wiem, jak nie wydać całych oszczędności w sieciach handlowych.

1. Nie kupuj w promocji niczego, jeśli nie znasz normalnej ceny.

Podam Ci bardzo konkretny przykład. W sklepie, w którym pracowałam, sprzedawaliśmy luksusowe artykuły, między innymi kawę z tzw. „wysokiej półki”. Normalnie, w ciągu roku 250 g tej kawy kosztowało np. 20 zł. Około 10 grudnia kawa drożała do 35 zł, ale… tylko na jeden dzień, po to, żeby od 11 grudnia można było ją sprzedawać np. po 22 zł. W gazetce reklamowej była informacja o obniżce z 35 zł na 22 zł i hasło reklamowe typu „stać Cię na odrobinę luksusu w Święta”. Przeciętny konsument nie miał pojęcia, że kawa faktycznie podrożała o 2 zł.

To tylko przykład, ale doskonale obrazujący politykę wielkich sieci handlowych. Tak się dzieje ciągle. Dlatego jeśli chcesz raz w roku „podarować sobie odrobinę luksusu”, sprawdź ile ten luksus kosztuje w ciągu roku.

Nie twierdzę, że wszystkie promocje są złe. Musisz tylko mieć rozeznanie co jest okazją, a co nie.

2. Nie kupuj niczego tylko z powodu promocji.

Chodzi głównie o żywność. Często ulegamy impulsom i kupujemy coś tylko dlatego, że jest tanio. Ale jeśli w Twoim domu zjada się dziennie dwa jogurty, to jaki sens ma kupowanie ośmiu tylko dlatego, że czteropaki są w promocji?

Tu przechodzimy gładko do następnego punktu, czyli

3. Sprawdzaj datę przydatności do spożycia spożywczych artykułów promocyjnych.

Czasy, kiedy promocją objęte były głównie artykuły z minimalnym okresem przydatności do spożycia już się skończyły, ale to nie o to chodzi. Czasem ulegamy impulsowi i kupujemy np. ryby po grecku lub inną potrawę na Wigilię z dużym wyprzedzeniem. Nie ma to większego sensu jeśli ich termin przydatności kończy się np. 20 grudnia.

Dotyczy to nie tylko żywności świeżej. Jeśli wiesz, że w Twoim domu wypija się pół kilograma kawy w miesiąc, a kawa promocyjna ma króciutki termin ważności, to nie ma sensu robienie większych zapasów.

4. Planuj zakupy i bezwzględnie trzymaj się listy!

Jeśli zastanowisz się dużo wcześniej ile jesteście w stanie zjeść przez trzy dni świąt, będziesz wiedziała co przygotować i zrobisz sobie dokładną listę zakupów. Nie znajdą się tam przypadkowe artykuły, które po świętach wyrzucisz. Taka lista ułatwi Ci nie tylko zakupy, ale i organizację czasu pracy przed świętami. Nie będziesz gotować i piec po nocach tylko po to, żeby później jeść na siłę albo cokolwiek wyrzucać.

A teraz zapraszam do następnej części, czyli prezentów

5. Nie kupuj na ostatnią chwilę.

To dotyczy nie tylko prezentów, ale jedzenia także. Dzięki temu zaoszczędzisz sporo czasu, bo nie będziesz stać godzinami w kolejkach. Poza tym w pośpiechu często kupujemy impulsywnie, a tak najłatwiej wydać więcej niż się zaplanowało.

6. Unikaj zakupów w tzw. niedzielę handlową

z tych samych powodów. Chyba, że lubisz tłumy i kolejki.

7. Przemyśl każdy prezent.

Dzięki temu lepiej trafisz w gusta obdarowywanego, ale też będziesz miała więcej czasu na rozejrzenie się i porównanie cen. A może masz jakiś talent i zrobisz coś samodzielnie?

I punkt ostatni, skupiający się na dzieciach:

8. Nie kupuj dzieciom słodyczy.

Ja doskonale pamiętam czasy kiedy prawdziwa czekolada, pomarańcze i inne, podobne, rarytasy były (albo i nie) dostępne tylko na święta. Dzisiaj dzieci żyją w innych czasach. Słodycze, owoce, nawet najbardziej egzotyczne są na wyciągnięcie ręki o każdej porze roku. Dlatego kupowanie cukierków, batonów, czekolad na kilogramy absolutnie nie ma sensu. Lepiej niech zjedzą jakieś domowe ciasto, bo to młodemu pokoleniu właśnie bardziej kojarzy się ze świętami niż z codziennością.

Jeśli masz jeszcze inny pomysł – podziel się w komentarzu. Będę wdzięczna za każdą sugestię.

 

Na koniec tylko dodam, że prezenty się robią, Kosztem wianuszka adwentowego, który w tym roku jest tylko zaczęty. Raczej nie zdążę go dokończyć w tym roku. Trudno. Ale za to prezentowy szal się kończy i jutro zabieram się za następną rzecz.

Follow Magdalena:

Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat w komentarzu poniżej.