4 najgorsze choroby, które mogą spotkać dorosłego człowieka

with 13 komentarzy

W dzisiejszym, cywilizowanym świecie, spotykamy naprawdę wiele różnych chorób. Atakują zarówno dzieci jak i dorosłych. Wiele z nich jest nieuleczalnych.

Życie z chorobą zazwyczaj jest trudne. Ale nie jest niemożliwe. Wszystko zależy od tego, jak o swojej chorobie myśli dana osoba.

Poznałam wiele niepełnosprawnych osób, które spełniają swoje marzenia, z powodzeniem prowadzą biznesy i zakładają rodziny. Znam osoby chore nieuleczalnie, mające różne wady wrodzone. Niektóre poddały się i czekają na śmierć. Inne korzystają z życia. Czerpią pełnymi garściami. Realizują swoje cele. Są na tyle szczęśliwi, na ile mogą.

Jednak istnieją cztery choroby, które atakują tylko dorosłych. Są kompletnie nieznane dzieciom. Są to chyba najgorsze choroby na świecie. I wcale nie są nieuleczalne. Każda z nich może być wyleczona w stu procentach. Jest tylko jeden warunek – to sam chory musi chcieć się leczyć. Może wyleczyć się sam, lub z pomocą specjalisty. Wszystko zależy od różnych czynników. Ja wiem że samoistne wyleczenie jest możliwe, jednak zdecydowanie polecam pomoc kogoś innego, choćby tylko w diagnozie.

Choroby o których piszę, nie pojawiają się z dnia na dzień. Prowadzi do nich dość długa droga, zazwyczaj bardzo prosta. Łatwa do przewidzenia. Jeżeli jesteś jeszcze zdrowa, zastanów się, czy nie idziesz tą właśnie drogą.

Ale dość tych wstępów. Przejdę w takim razie do krótkiego omówienia chorób:

Pierwsza z nich to wymówkoza.

Jest to bardzo ciekawa choroba. Objawia się kompletnym paraliżem mięśni i niezdolnością do jakiegokolwiek działania, a jednocześnie pobudza pracę mózgu.

Umysł zaczyna być bardziej kreatywny podczas wymyślania powodów, dla których chory nie realizuje swoich celów. Jest to bardzo podstępna choroba . A chorują na nią bardzo często osoby, które z jakiegoś powodu nie chcą realizować swoich marzeń. Być może dlatego że marzenie takiej osoby wydaje się zbyt wielkie, nierealne, albo chory uważa że z jakiegoś powodu nie zasługuje na jego realizację.

I wtedy zaczyna wymyślać wymówki. Mówi że ma chore dziecko. Albo ma małe dziecko. Albo w ogóle – ma dziecko. Jest chora. Jest zmęczona. Nie ma siły. Nikt jej nie rozumie. Nie ma jak.

wymowkoza

Druga ciężka choroba to tłumaczyca

Jest dość podobna do wymówkozy. Również paraliżuje mięśnie. Jednak w tym przypadku umysł chorego jest jeszcze bardziej kreatywnym. Do każdego przypadku niezrealizowanego działania potrafi dorobić nie tylko wymówkę, ale całą ideologię.

Osoba chora na tłumaczycę, w krótkim czasie potrafi opowiedzieć całą historię o tym, jak ma ciężko. Ile czasu zajmuje jej opieka nad dzieckiem. Lub większą ilością dzieci. Jakie do tego dochodzą inne obowiązki. Kiedy dzieci ostatni chorowały i na co. I co się z tym wiązało. Ile dodatkowych obowiązków jej przybyło.

Osoba chora potrafi także wytłumaczyć niedoskonałości swojego marzenia. Doskonale potrafi wyliczyć cechy marzenia, które powodują paraliż mięśni. Na przykład otwarcie mówi, że jej marzenie jest zbyt wielkie. Albo że nie jest doskonałe, a ona nie potrafi wymyślić lepszego.

tlumaczyza

Trzecią chorobą, która nie pozwala osiągać celów, jest nieudasiec.

Jest to bardzo, bardzo smutna choroba. Trochę inna od poprzednich. Chory ma zupełnie sprawne ciało, i z powodzeniem mógłby pracować nad realizacją twojego marzenia. Jednak w tym przypadku zaatakowane jest mózg. Zwłaszcza w części odpowiedzialnej za radość i szczęście.

Osoby chore na nieudasiec, z reguły są bardzo smutne. I każdy nowy pomysł kwitują trzema słowami „nie uda się”.

Bardzo często te osoby mają ogromny wpływ na innych. Kiedy obserwują czyją radość, nie są w stanie tego znieść. Nienawidzą wręcz szczęścia, które ich otacza. Choroba daje im się wówczas mocno we znaki. Dlatego próbują nią zarazić otoczenie.

Jest to naprawdę niebezpieczna choroba, ponieważ jeśli trafi na podatny grunt bardzo szybko się rozprzestrzenia. W niektórych przypadkach, na przykład w niektórych rodzinach, na osiedlach czy wsiach, i w innych skupiskach ludzi, można mówić nawet o epidemii. Leczenie nieudaśca wymaga bardzo dużo pracy i jest dość długie. Dlatego niewiele osób je podejmuje. W tym przypadku zdecydowanie potrzebna jest interwencja specjalisty.

nieudasiec

Ostatnia z mojego katalogu chorób cywilizacyjnych to niechcemisizm.

Długo zastanawiałam się która jest gorsza – nieudasiec czy niechcemisizm. Jednak ostatecznie zdecydowałam, że to niechcemizm jest najgorszy. Bo o ile niudaścem możemy zostać zarażeni, poprzez przebywanie chorymi, (nawet jeśli lekkomyślnie kontaktujemy się z nimi świadomie, możemy naiwnie sądzić, że się nie zarazimy), to na niechcemizm chorujemy na własne życzenie.

Tę chorobę wywołuje się samodzielnie. Najpierw może ci się nie chcieć wyjść do kina. Potem może ci się nie chcieć spotkać z przyjaciółmi. A później choroba postępuje lawinowo. Osoba chora bardzo szybko wyrabia sobie nawyk odpowiadania „nie chcę mi się” na większość tego, co może sprawić jej przyjemność. Również na realizację swoich marzeń.

Osoba chora na niechcemisizm zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że jej ciało jest sprawne, że jej umysł jest sprawny, i że realizacja marzenia i jest realna. Mimo wszystko, świadomie podejmuje decyzję o tym, żeby nie osiągać celów. W zamian za to, ma spokój, i może wygodnie poleżeć na kanapie i obejrzeć film. Niechcemisizm jest o tyle podstępny, że nie dotyczy wszystkich obszarów życia chorego. Na przykład: osoba chora bardzo chętnie i z wielkim zapałem pójdzie do fryzjera lub kosmetyczki, ale nie będzie jej się chciało spakować na trzydniową wycieczkę na łonie natury. Bardzo chętnie pójdzie na zakupy, ale choroba objawi się z całą mocą podczas planowania odchudzających spacerów.

Niechcemisizm atakuje najczęściej osoby, które miały już wcześniej problemy organizacyjne.

niechemisizm
To jest mój katalog chorób cywilizacyjnych oparty na subiektywnych obserwacjach.

Bardzo cię proszę – daj sobie kilka minut i zastanów się czy nie masz objawów którejś z tych chorób. Jeżeli któryś z opisów wydał ci się wyjątkowo bliski, zatrzymaj się, zastanów, w którym miejscu jesteś i czy już czas na leczenie. Z własnego doświadczenia wiem, że im prędzej podejmiesz się leczenia, tym większe masz szanse na powrót do zdrowia.

Oczywiście – jeśli jesteś akurat np. w pierwszym trymestrze ciąży, masz nudności, jesteś nieprawdopodobnie senna i czujesz ogólną niemoc – rób tylko to, co niezbędne do przeżycia. Podobnie jeśli właśnie urodziłaś i jesteś w czasie połogu. Albo krótko po wypadku/operacji/trudnej diagnozie. Lub właśnie zostałaś bezdomna. Są rzeczy ważne i ważniejsze. Ale jeśli zorientujesz się, że od kilku miesięcy Twoja sytuacja się nie zmienia, a ty ciągle masz wyżej wymienione objawy – koniecznie zacznij leczenie!

Przez następne kilka tygodni będę ci pokazywała różne metody leczenia tych chorób. A dziś zostawiam cię samą ze swoimi przemyśleniami. Jeśli chcesz, podziel się nimi w komentarzu. Jeśli jeszcze o jakiejś chorobie zapomniałam, to również chętnie o tym przeczytam.


Follow Magdalena:

Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat w komentarzu poniżej.