Moja kobiecość moją dumą

with 6 komentarzy

Wczorajsze święto skłoniło mnie do pewnego rodzaju podsumowania. Pomyślałam czym jest dla mnie kobiecość.

Wielokrotnie pisałam – i tu i w innych miejscach, że jestem kobietą i to powoduje, że jestem dumna. Kobiecość sprawia mi przyjemność.

Nie chcę i nie będę na siłę udawać, że jest inaczej. Że jestem facetem, tylko w spódnicy. Bo kobieta, to kobieta, a mężczyzna to mężczyzna. Mamy inną psychikę. Inaczej postrzegamy świat. Mamy inne potrzeby. Jesteśmy inni. Potrzebujemy siebie nawzajem. Nie tylko do tego, żeby zaspokajać swoje potrzeby seksualne, ale też emocjonalne, a nawet najprostsze – konsumpcyjne.

I zanim zaleje mnie fala krytyki, uprzedzam, że rozumiem, że czasem jest tak, że samej jest lżej. Łatwiej. Bo facet jest nieodpowiedzialny. Albo agresywny. Albo jest jeszcze inny problem, który urósł do ogromnych rozmiarów i trzeba ratować siebie i dzieci. Czasem też jest tak, że mąż umiera.

Ale nie zmienia to faktu, że kobieta jest istotą potrzebującą wsparcia. I jeśli nie ma jej w swoim mężczyźnie, to szuka tego wsparcia gdzie indziej. Bo nawet jeśli jakiś czas daje radę sama, to wkrótce zacznie jej brakować sił.

Czy to oznacza, że za wszelką cenę ma trwać w destrukcyjnym związku? Zdecydowanie nie. Ale też nie oznacza, że przy pierwszych problemach powinna odchodzić. Życie pisze różne scenariusze. Mam tego świadomość. Żyję wśród ludzi. Znam ich historie. I wiem, że rzadko jest naprawdę idealnie. Ale nie o tym dziś miało być.

Po prostu denerwuje mnie podejście, które mówi, że “w dzisiejszych czasach kobieta powinna sama o siebie zadbać”. I dziś, i pięćdziesiąt lat temu, i nawet sto lat temu kobiety miały tak samo skonstruowaną psychikę. Były i są tak samo emocjonalne. I tak samo lubią piękno.

meska sila to nie tylko sloik z ogorkami

Czy to oznacza, że są miękkie, puste i bez mężczyzny nie dadzą rady?

Wcale nie. Każda kobieta ma w sobie siłę. Rodzi się z olbrzymimi pokładami siły, po które może sięgnąć w każdej sytuacji.

Pytanie tylko, czy sięganie po tę siłę bez wytchnienia ma sens? Moim zdaniem to bardzo męczące. To mężczyzna ma manifestować siłę. To jego zadanie. Nie kobiety. Kobieta korzysta ze swojej siły wtedy, kiedy nie może liczyć na siłę mężczyzny.

Kobiecość to również według mnie spryt i zaradność. Tak, dokładnie – kobiety są sprytne i zaradne. Wiemy o tym doskonale. Są też mądre, ponieważ nie mówią o tym wprost. A jednak kiedy umiejętnie korzystamy z tych cech, możemy pokierować swoim życiem tak, by było naprawdę udane.

Empatia. Fantastyczna cecha. Pozwala rozwiązywać mnóstwo problemów. I pozwala patrzeć na świat z innej perspektywy.

Kobiecość to też intuicja. Kiedyś ją stłamsiłam. Schowałam gdzieś głęboko. Do czasu, kiedy w moim życiu wydarzyła się tragedia. Po tragedii, na spokojnie, usiadłam i przeanalizowałam sytuację. Zrozumiałam, że moja intuicja wręcz krzyczała jak mam postąpić. A ja jej nie słuchałam. To był kolosalny błąd. Bo tragedii mogłoby nie być. Wyciągnęłam wnioski. Słucham intuicji. Nigdy mnie nie zawiodła.

Kobiecość to też otaczanie opieką, dobrem, ciepłem. Spokój i opanowanie.

Kobiecość to miesiączki, ciąże i porody – tego nie odbierze nam żaden mężczyzna.

Ale to także zmienność nastrojów. Uwalnianie złych emocji przez łzy.

W sumie tych cech kobiecych jest naprawdę mnóstwo.

Ale nie tylko to.

Kobiecość to też ładne paznokcie, sukienki i kapelusze. To dbanie o siebie. To chęć podobania się innym.

foto by Irys - wszelkie prawa zastrzeżone

 

Moim zdaniem to nie jest złe. Dzięki temu wnosimy na ten świat piękno. Wypełniamy go pięknem i ciepłem. I swoimi zaletami.

Dlatego warto dbać o swoją kobiecość.

Często jest tak, że po porodzie o niej zapominamy. Miałam tak po urodzeniu pierwszego syna. Potem drugiego. Obserwuję to u moich znajomych. Bo ważniejsze jest dziecko i jego potrzeby, mąż i jego potrzeby, a nasze… jakie potrzeby? Marzyłam tylko o tym żeby się wyspać i zjeść ciepły obiad. I czasem wypić ciepłą herbatę.

Mój światopogląd w tym zakresie zmienił się całkowicie, kiedy urodziłam córkę – poniżej jesteśmy na zdjęciu sprzed roku.

Uświadomiłam sobie jedno – już zawsze będę jej pierwszym wzorem kobiecości. I co jej chcę pokazać?

kobiecosc - sukienka i kapelusz i... ja :DZastanowiłam się nad swoimi potrzebami. Nad tym, co dla mnie ważne. Co powoduje, że czuję swoje wewnętrzne piękno (tak – udało mi się je odgrzebać). I kiedy czuję się dobrze.

Zaczęłam znów dbać o to, by w codzienności nie zgubić swoich wartości.

Ciuchy przeszły „test sklepu”. Co on oznacza? Na pewno masz jakiś sklepik, blisko, może osiedlówkę, do którego wyskakujesz kiedy Ci nagle czegoś zabraknie. Nie szykujesz się do wyjścia, tylko wychodzisz ubrana tak, jak akurat kręcisz się po domu. No właśnie. Zawsze tak jest? Czy masz w swojej szafie ciuchy, w których za nic w świecie nie wyszłabyś właśnie do tego bliskiego sklepu? Ja takie miałam. Wyrzuciłam je od razu.

Resztę przejrzałam. Kupiłam nowe sukienki. Kolczyki. Buty. Torebki… Znów zaczęłam malować paznokcie na jakiś kolor.

Poczułam się o niebo lepiej.

Lubię ładnie wyglądać. I uwielbiam swoją kobiecość. Codziennie odkrywam ją na nowo.

Pomyślałam też, że chętnie zapytam inne kobiety jak one postrzegają właśnie kobiecość i piękno. Już wkrótce będziesz mogła poczytać co mi powiedziały.

A dziś zapytam Ciebie – czym dla Ciebie jest kobiecość?

Follow Magdalena:

Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat w komentarzu poniżej.

  • Świetny wpis. Również kilka lat temu zaakceptowałam i pokochałam swoją kobiecość, pogodziłam z wieloma mankamentami, pozbyłam kilku kompleksów. Dziś nie wyobrażam sobie być mężczyzną 😉 Bycie kobietą to jest to!

  • Hej Magda, Twoj wpis dla mnie porusza kilka innych watkow, nic tylko „Twoja kobiecosc”, czasem tez nawet od niego odbiega. Jak dla mnie powinnas go podzielic na kilka innych, mniejszych wpisow. Jeden np traktujacy o kobiecosci, jako delikatnosci i sbtelnosci, jaka w nas sie kryje.
    Inny o tym, jak jestesmy silne, a trzeci o tym, czego wymaga od nas otoczenie – pracy na caly etat, meza, dzieci, domu na poziomie perfekcyjnej Pani D i makujazu od 5tej rano.
    Ogolnie bardzo ciekawy wpis, z zaineteresowaniem bede zaglada tutaj od czasu do czasu 🙂

    • Bardzo dziękuję 🙂 Ten artykuł powstał całkowicie ad hoc, jako zbiór przemyśleń. Ale faktycznie, postanowiłam go trochę rozwinąć – zapraszam już wkrótce 🙂

  • Zgadzam się z Tobą. Kobiety powinny być silne, pewne siebie, swojej wartości, ale też nie zapominać o swojej kobiecości, delikatności, subtelności. I mimo, że na co dzień staram się być twardzielką, ale nie wyobrażam sobie życia bez mojego kochanego męża 🙂

    • Zgadzam się. Nie można być superhero zawsze i wszędzie. Super, że masz przy kim odpocząć 😀