Nie mogę odpoczywać. Jestem mamą. Nie mam czasu.

with 13 komentarzy

„Nie mogę odpoczywać.”

„Jestem mamą.”

„Nie mam czasu.”

magdalenarolnik.pl_dzieci_nie_daja_zyc_foto_by_Irys

To najczęściej używane sformułowania, które przeczytałam w mailach od Was po ostatnim artykule.

“Łatwo ci się mówi, nie wiesz jak jest u mnie”.

“Nie mam kiedy odpoczywać. Muszę się dziećmi zajmować”

“A co z dziećmi w czasie, kiedy ja będę odpoczywać?”

Bla,  bla, bla…. W kółko to samo. Dostałam kilkanaście maili i we wszystkich to samo. I każda z Was twierdziła, że jej sytuacja jest wyjątkowa.

Odpowiedziałem na wszystkie wiadomości i napisałam każdej z Was z osobna, ale pomyślałam, że warto napisać jeszcze raz – wspólnie:

BZDURA!

Niemożliwe?

Zaraz Ci udowodnię, że 

zawsze możesz zorganizować sobie odpoczynek.

magdalenarolnik.pl_dzieci_wchodza_na_glowe_foto_by_Irys

Po pierwsze i przede wszystkim – już o tym pisałam, ale jeszcze raz powtórzę: ty i dziecko jesteście odrębnymi organizmami.

Przez pierwsze dziewięć miesięcy życia byliście związani pępowiną. Ale i tak byliście odrębnymi organizmami. W momencie kiedy dziecko przyszło na świat, pępowina została przecięta. Tak, wiem – karmić może tylko mama. Nie ma innej opcji. Ale czy to znaczy, że mama musi robić wszystko? I nie ma opcji żeby wyjść z domu choćby na 10 minut?

Otóż nie. Nieprawda. Dziecko, nawet noworodek, może zostać na godzinę w domu z tatą, z babcią czy inna ciocią – prawdziwą lub zatrudnioną. Wystarczy, że go nakarmisz przed wyjściem i możesz iść. Jeśli spotkasz się w tym czasie z koleżanką, albo po prostu pójdziesz na spacer, to dziecko nie umrze z głodu. Nie zawali się świat. A ty trochę odpoczniesz.

magdalenarolnik.pl_mama_odpoczywa_foto_by_Irys

Dziecko dwu- trzyletnie, też może zostać pod opieką innego dorosłego. Może na początku będzie płakać. Każde dziecko ma takie etapy w swoim życiu. Nie ma znaczenie, czy jest ono przyzwyczajone do twoich wyjść, czy nie. Ale uwierz mi – chwilę po tym jak znikniesz za drzwiami, dziecko uzna, że płacz nie ma sensu i zajmie się zabawą. A Ty spokojnie możesz odpocząć.

To samo dotyczy dzieci w innym wieku.

“Ale Magda, nie nie mam z kim ich zostawić”.

“Nie mam nikogo, kto może się zająć moimi dziećmi.”

Mówisz, że nie ma nikogo???

Nikogo na świecie???

Czy po prostu nie chcesz, albo nie potrafisz, poprosić o pomoc?

No to teraz wyobraź sobie taką sytuację:

Źle się czujesz dłuższy czas. Naprawdę czujesz, że to nie przelewki. W końcu idziesz do lekarza. Z dziećmi, bo przecież nie masz ich z kim zostawić. Wchodzisz z nimi do gabinetu. Lekarz kieruje cię na badania, idziesz z nimi. Dostajesz wyniki. Idziesz do lekarza znów z dziećmi. Lekarz mówi, że sprawa jest poważna. Że zostało ci kilka (naście) tygodni życia. No chyba, że poddasz się operacji. Operacja uratuje ci życie, ale musisz się jej poddać jak najszybciej. A to oznacza pobyt w szpitalu przez około tydzień.

Słuchasz co ci mówi lekarz. Przyjmujesz do wiadomości. A potem mówisz “Nie, nie. Sorry Panie Lekarz, ale widzisz jaka jest sytuacja. Ja nie mogę iść do szpitala na tydzień, bo nie mam z kim dzieci zostawić. Rozumiesz Panie Lekarz? Poproszę inne rozwiązanie”

Owszem, przerysowałam sytuację, ale dobitnie chciałam ci pokazać, że jeśli masz określoną potrzebę, to zawsze znajdziesz sposób.

“Ale Magda, czym innym jest odpoczynek, czy plotki z koleżanką, a czym innym operacja ratująca życie!”

Czyżby?

Moim zdaniem nie ma różnicy. Odpoczynek ratuje życie. Pozwala zregenerować siły. Pozwala zachować zdrowie. Fizyczne i psychiczne. Jest operacją ratującą życie.

A że mąż nie potrafi zająć się dzieckiem? Pozwól mu się nauczyć.

Wstyd poprosić mamę albo teściową? Co dla ciebie jest ważniejsze – wstyd czy własne zdrowie?

Nie masz mamy ani teściowej w pobliżu, a mąż pracuje od rana do nocy, albo jest przez kilka tygodni za granicą/na okręcie – po prostu go nie ma?

Ok. Skoro pracuje, to znaczy że ma dochód. Zarabia. Wpiszcie w takim razie we wspólny budżet płatną opiekunkę raz w tygodniu. To nie fanaberia, tylko realna potrzeba. Potraktuj to, jak comiesięczną opłatę za internet czy telefon. To też są rzeczy, bez których przeżyjesz. Ale bez nich w dzisiejszym świecie będzie ci trudniej. Podobnie z opiekunką – jeśli naprawdę nie masz innej opcji, zatrudnij kogoś!

magdalenarolnik.pl_szydelkowanie_foto_by_Irys

Zastanów się nad najlepszą formą odpoczynku dla siebie. Co konkretnie jest ci potrzebne, żeby zregenerować siły?

Drzemka w ciągu dnia? Spokojne wypicie kawy popołudniu? Może godzinna wycieczka rowerowa raz, albo trzy razy w tygodniu? Może spacer? Albo 15 minut szydełkowania?

Testuj różne rozwiązania, aż znajdziesz idealne dla siebie.

Jeśli jest to 15-30 minut w ciągu dnia, to… zawsze możesz pozwolić dzieciom broić. Wiesz doskonale, że wtedy jest najciszej.

Kiedy prowadziłam warsztaty z samodyscypliny w Gdyni, z grupy padło pytanie

“Czy naprawdę jesteś w stanie 15 minut odpoczywać, skoro wiesz, że twoje dzieci akurat rysują po ścianach?”

Odpowiedziałam wtedy i odpowiem teraz –

tak.

Mieszkając z małymi dziećmi godzę się na pewne sprawy. Między innymi na porysowane ściany. Na zniszczone ubrania i buty. Na wykończoną kanapę, której nie żal mi wyrzucić. To wszystko tylko kwestia priorytetów. Dla mnie ważny jest odpoczynek. Kiedy jestem wypoczęta, mam więcej siły i jestem szczęśliwa. A kiedy ja jestem szczęśliwa, moje dzieci też są.

To naprawdę działa tak prosto!

Na koniec jeszcze mam prośbę – jeśli uważasz, że ten artykuł może być dla kogoś przydatny, udostępnij go!

Follow Magdalena:

Będzie mi bardzo miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat w komentarzu poniżej.